Wystawa sklepowa w Opolu_fot.Johanka

Poprosiłam moją przyjaciółkę Mariannę, która jest dla mnie skarbnicą mądrości i bardzo bliską przyjaciółką, aby podzieliła się swymi przemyśleniami, które od lat spisuje, w rodzinnych dziennikach.Dziś część piąta.

Radość życia: pisanie

Moją największą radością było zawsze  pisanie, ale z powodu wyjazdów i różnych problemów   przez jakiś czas musiałam wszystko odłożyć.

Jednak  potem w sklepie w ramach luzu nadal realizowałam swoją pasję.

Prowadziłam  pamiętniki dla dzieci, potem wnuków.  Poszukiwałam coraz głębszych korzeni. Odkrywałam tajemnice i sekrety przodków.

Opisywałam ich radości i smutki, sukcesy i porażki. Choć  niektóre przypadki mogą być naprawdę smutne i  bolesne nie należy nikogo obwiniać, ponieważ każdy ma swoje przeznaczenie i za swoje życie sam  odpowie.

Z pewnością  daleko mi do prawdziwego twórcy,  jednak  pisanie  sprawia mi wiele  radości. Nie używam wyrazów trudnych, aby każdy kto kiedyś będzie czytał moje wspomnienia lepiej wszystko zrozumiał.

Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu _Kamienica Czynszowa fot. Johanka

Praca w sklepie i zdolności psychologiczne w handlu

Zawsze miałam dobry kontakt z klientkami. Słuchałam ich zwierzeń, pocieszałam mimo, że sama borykałam się z poważnymi problemami.

Kiedyś koleżanka powiedziała, że więcej bym zarobiła jako psycholog niż na tych moich ciuchach. Może to prawda, ale myślę, że nawet w takiej branży  zdołałam innym pomóc.

Pewnego dnia  w piątkowe popołudnie pojawiła się w sklepie  starsza pani z około 15 letnim wnukiem. Zdecydowanym tonem nie znoszącym sprzeciwu poprosiła o rozpinany  męski sweter, a następnie jeden z dwóch położonych na ladzie kazała chłopcu  przymierzyć.

Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu _Kamienica Czynszowa fot. Johanka

Na początku myślałam, że pewnie chłopak posłużył za modela. Jednak, kiedy  widziałam przerażenie w oczach i  jakby prośbę o pomoc  tego młodzieńca wiedziałam, że muszę coś zrobić.

Na wsi każdy klient na wagę złota, dlatego delikatnie  spytałam, dla kogo ma być ten sweter, aby jej nie urazić.

Wtedy kobieta się rozgadała, że zięć pijaczyna nie dba o dzieci, dlatego  na stare lata  musi wnukom kupować ubrania. Sugerowałam, że taki sweter to dla starszych, absolutnie nie pasuje na takiego młodego chłopaka.

Dodałam nawet, że nie pozwoliłabym mężowi takiego założyć, ale kobieta stwierdziła, że jej się taki góralski wzór z gwiazdkami podoba i chłopak musi nosić co mu kupi, bo na swojego ojca nie ma co liczyć.

Pokazałam młodzieżowe bluzy dużo tańsze, ale kobieta stwierdziła, że w kapturach młodzi  wyglądają  jak bandziory.

W końcu nie wytrzymałam i grzecznie  spytałam, czy naprawdę chce tego wnuka narazić na pośmiewisko w szkole, kiedy dzisiejsza młodzież potrafi być nieobliczalna w słowach. Przecież ten chłopak już jest skrzywdzony i  nie może ponosić winy za swojego ojca.

Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu _Kamienica Czynszowa fot. Johanka

Wtedy kobieta odpuściła, kazała przymierzyć bluzę z kapturem, dokupiła jeszcze T-shirt i spokojnie wyszła razem z wnukiem.

Wdzięczny klient

Z pewnością  zapomniałabym o całej sprawie,  ale w poniedziałkowe popołudnie, kiedy już miałam zamykać sklep, nagle chłopak zjawił się  cały zdyszany.

Byłam pewna, że babcia kazała mu zwrócić bluzę. Jednak jak się okazało chłopak przybiegł, aby  mi  podziękować, że zdołałam przekonać babcię.

Zwierzał się, że ma trójkę  rodzeństwa i choć miał szacunek do ojca  obwiniał go o sytuację w domu.

Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu _Kamienica Czynszowa fot. Johanka

Wprawdzie z  uznaniem  mówił o babci opiekuńczej, ale nie ukrywał żalu, że  życie mają  podporządkowane  pod jej rozkazy.

Wdzięczność tego chłopaka była o wiele większa niż utarg z tego swetra. Poczułam sympatię do tego chłopaka i było mi go naprawdę żal.

Ogólnie  jestem litościwa i zawsze  dotrzymuję słowa.

Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu fot. Johanka

Koniec części piątej, zapraszamy do czytania następnego felietonu, który opisuje dalsze losy Marianny.

Wspaniałych wspomnień Marianny wysłuchała i zredagowała je na potrzeby strony Johanka.

Wszystkie zdjęcia: Johanka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here