Medal , czapka ,kominiarka _fot.Johanka

Witam was kochani w czasie letniej kanikuły. Chciałabym Wam opowiedzieć, o pewnej inicjatywie, rajdzie dla twardzieli.

Pamiątkowy medal z rajdy Wisła 1200 edycja 2020 _ fot. Johanka

Małżonek Johanki (w wieku 50+) uczestniczył w dniach 4 lipca do 10 lipca 2020 – w rajdzie rowerowym na ok. 1200 km : od źródeł Wisły do ujścia Wisły w Gdańsku. Ukończył ten rajd, z czego jestem dumna.

Do końca nie wiedzieliśmy, czy tegoroczne edycja się odbędzie, gdyż jak wiadomo szyki pokrzyżowała epidemia koronawirusa.

Zapisy na rajd były w roku 2019, chyba 300 zł, ale naprawdę organizatorzy są profesjonalistami. Zapewniali: posiłek na starcie, na mecie również , „tracke” – urządzenie GPS do obserwacji uczestników, między innymi dla ich bezpieczeństwa , ślad do pobrania w pliku typu „gpx”, do pobrania ze strony, którym podążał dany uczestnik. Każdy z uczestników miał czapkę z indywidualnym numerem, która wchodziła pod kask ochronny.

Medal , czapka ,kominiarka _fot.Johanka
Pamiątki z rajdy Wisła 1200 edycja 2020 fot.Johanka

Zawodnicy startowali w odstępie 5 minutowym, w grupach 5 osobowych. Ogółem uczestników edycji 2020 było ponad 400, ukończyło 307 ( zmieścili się w czasie ustalonym przez organizatorów ).

Historia rajdu

Ultramaraton Wisła 1200 odbył się już trzeci raz.

Organizatorzy to grupa pasjonatów, cyklistów. Przejechali oni ponad 2500 km trasy wzdłuż obu brzegów Wisły, poczynając od Baraniej Góry , kończąc w Gdańsku, by wybrać najlepsze trasy.

Trasa rajdu jest tak wybrana, by ograniczyć do minimum poruszanie się ruchliwymi drogami wojewódzkimi i krajowymi.

Wiodła po nadbrzeżnych drogach Wisły, szutrach, ścieżkach polnych i wałach. To pozwoliło uczestnikom korzystać z bogactwa dóbr naszej przyrody, a jazda polnymi drogami, czyste powietrze, sprawiały, że wysiłek jakim była jazda na rowerze był przyjemny,mimo trudów.

Nie czarujmy się, nie była to trasa dla amatorów, wymagała kondycji fizycznej.

Ciekawostką było dla mnie uczestnictwo w tej imprezie- światowej sławy himalaisty Adama Bieleckiego. Jak wynika z odsłuchania przeze mnie – udzielonego przez niego wywiadu, jazda rowerem to element treningu wytrzymałościowego. Najstarszy uczestnik który ukończyła rajd 2020 – miał 81 lat! W rajdzie uczestniczyły także Panie cyklistki.

Relacja bezpośredniego uczestnika

Oprócz przyrody po drodze mąż Johanki zwiedzał miasta : Kraków, Warszawa, Toruń, ale i małe ośrodki takie jak: Janowiec, Zawichost,Płock, Dobrzyń ,Chełmno, Świecie, Niepołomice,Dęblin, Grudziądz, Gniew.

Rajd wymagał walki samemu ze sobą , z własnymi słabościami, bowiem regulamin wymagał braku wsparcia osób trzecich. I to w każdym elemencie utramaratonu: jedzenia, odpoczynku,spania,bagażu,serwisu sprzętu. Każdy miał wówczas te same szanse ukończenia maratonu.

Wiele osób nie wytrzymało trudów trasy, albo z powodu awarii sprzętu, albo z innych przyczyn.

Podsumowanie

Na koniec każdy z uczestników dostał pamiątkowy medal, koszulkę, czapkę, o której już wspomniałam, taką mini kominiarkę na usta i nos.

Nie to było istotne: ważne , że się ukończyło.

Niezwykle miłe było wzajemne wsparcie i pomoc między uczestnikami.

Zasada fair play była naczelną ideą tego przedsięwzięcia i idei jemu przyświecającej.

Brawo herosi na rowerach!

Spisała z relacji małżonka: Johanka

Fotografie z rajdu: Małżonek Johanki

Wiele ciekawych wiadomości zaczerpnęłam z:

https://wisla1200.pl/en/vistula-1200/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here