Johanka trafiła do pięknego Świnoujścia nieco później niż zamierzałam. Jechaliśmy do Świnoujścia w sobotę 21 sierpnia, ale korki -giganty spowodowały, że zamiast tu, pojechaliśmy zwiedzać, co widać po moich już opublikowanych felietonach.

Pojechaliśmy do Dźwirzyna, a do Świnoujścia ruszyliśmy 25 sierpnia, w środę. Kiedy przyjechaliśmy, oczywiście uprawiając znaną wam „turystykę spontaniczną „- zatrzymywaliśmy się w różnych miejscach i zwiedzaliśmy.

Podróż promem

By tu się dostać, musieliśmy jechać na przeprawę promową , ale tę przeznaczoną dla gości, dla lokalnej ludności jest inna, my musieliśmy jechać dalej. Stojąc w kolejce oczekiwaliśmy na wjazd na prom.

Jako „psiara” bardzo przeżyłam treść tablicy jaką spotkaliśmy koło promu. Boluś złamał mi serce….Ludzie są okrutni.

Panowie z obsługi promu pokazywali kto i gdzie ma wjechać na promie, aby zachował stabilność , kiedy ciężarówki, kiedy my. Mistrzowie w swoim fachu. Osobówki stały zderzak w zderzak. Prom obciążony znacznie, płynął a my siedzieliśmy w aucie, dziwne uczucie. Po przybiciu na drugi brzeg wyjeżdżaliśmy z promu, a panowie pokazywali kto i kiedy, żeby był porządek. Prom jest BEZPŁATNY.

Camping Relax w środku miasta

Strudzeni i nieco głodni trafiliśmy na camping, na którym był już wcześniej ( w czerwcu) małżonek Johanki, kiedy objechał wybrzeże Bałtyku od Gdańska do Świnoujścia na…rowerze.

Wjechaliśmy busem na camping, który znajduje się w środku osiedla, taki nieco wyglądający jak relikt zeszłych czasów, ale pełen po brzegi. Goście pochodzili także spoza Polski, dużo Niemców.

Czysto, schludnie, a przede wszystkim : TANIO – naprawdę się zdziwiłam. Dokonaliśmy czynności meldunkowych, zapłaciliśmy .

Zaparkowaliśmy naszego busa, rozbiliśmy namiot, poszliśmy coś zjeść.

Przyjazna obsługa, czystość i kulturalne towarzystwo było wspaniałe. Można wynająć domki lub rozbić namiot. My spaliśmy w naszym busie.

Deptak w Świnoujściu jak z żurnala

Po wyjściu z campingu, który jak mówiłam, czysty i schludny, udaliśmy się do centrum miasta. Deptak tak piękny, odnowiony, masę knajpek, jadłodajni, wszystko dla turystów.

Tygiel języków, ludzie z różnych stron świata. A co dla mnie najważniejsze: masę ludzi na wózkach, nie wykluczonych, ale mogących korzystać z dobrodziejstwa miasta i pogody.

Bo moi kochani, chyba po raz pierwszy w życiu zobaczyłam tyle udogodnień dla osób niepełnosprawnych, a jak wiecie mam na tym punkcie rozbudowaną wrażliwość.

Skorzystaliśmy z jednej jadłodajni, która ofiarowała zapiekanki MEGA ok 45 cm, takie jakie były w Polsce na początku naszej transformacji. Szczerze mówiąc, nie dałam rady zapiekance, małżonek musiał pomóc, była przepyszna, ale za dużo.

Z jadłodajni ruszyliśmy na plażę.

Nie wiem kto wpadł na pomysł takiego zagospodarowania plaży, czy człowiek, czy przepisy, ale bym wyściskała z wdzięczności !!! Można wózkiem wjechać aż na brzeg!! Aż się wzruszyłam!

Jak rzadko widzimy wdrożone na co dzień likwidowanie barier, serce rośnie!!!

Park Zdrojowy, nieco old- schoolowy

Plaża dla niepełnosprawnych mnie zadziwiła, pozytywnie oczywiście. Wracając na camping, szliśmy na skróty parkiem zdrojowym, który był rodem z PRL. Zadbany do bólu. Przypomniał mi figury dinozaurów w Jura-Parku w Krasiejowie, o którym pisałam na stronie, ale i o Chorzowie i tamtejszych dinozaurach. Te były w wersji mini.

Jak potem doczytałam, główną atrakcją jest odnowiony w 2015 roku SMOK TELESFOR. Nie wszystkim renowacja przypadła do gustu.

Owa rzeźba jak i wiele innych znajduje się w Parku Zdrojowym, pomiędzy ulicami Słowackiego, Krzywoustego, Sienkiewicza i Mieszka I, Kapitańską i Jachtową.

Rzeźba przedstawia smoka o imieniu Telesfor, bohatera programu dla najmłodszych :Pora na Telesfora” z lat 70tych/ Wykonana została ze sztucznego kamienia w 1976 roku przez Leonię Chmielnik ze Szczecina.

Wśród mieszkańców stał się obiektem niemal kultowym, niektórzy są zdegustowani sposobem jego odnowienia.

Podsumowanie

Ruszamy się z kanapy i ruszamy ku przyjaznemu wszystkim Świnoujściu, które jest przyjazne nie tylko seniorom, niepełnosprawnym i zwykłym Kowalskim.

Polecam tani camping, dobre jedzenie i klimat.

A nade wszystko przyjaznych ludzi w Świnoujściu.

Zakochałam się w Świnoujściu od pierwszego wejrzenia.

Johanka

PS w felietonie nie rozpisywałam się odnośnie historii miasta i geografii, przedstawiłam moje fotografie i moje subiektywne opisy Świnoujścia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here