Rozkochów pałac i ładna okolica

0
2676
fot. Johanka

Kiedy małżonek namówił mnie na wyprawę do Głogówka, który już opisałam na stronie, nie wiedziałam, że po drodze będę miała okazję odwiedzić miejscowość Rozkochów.

Urzekła mnie od pierwszej chwili. Spokojem i przyjaznym nastawieniem mieszkańców.

Zabytkowy pałac

Pałac na pierwszy rzut oka jest w strasznym stanie, ale surowe piękno jest nadal widoczne. Umiejscowiony jest w zielonym parku, jest w rękach prywatnych.

Trochę historii

Jako datę powstania źródła podają rok 1734, czyli jak widzimy, pałac wzniesiono w okresie późnego baroku, przez rodzinę von Pückler. Niektórzy historycy mówią, iż powstał na bazie innego budynku.

Po drugiej wojnie światowej był własnością państwową i należał do Państwowej Stadniny Koni w Mosznej. Część budynku wykorzystywano na mieszkania, a część pozostała, niezagospodarowana, popadała w ruinę.

Zabytek ten ma trzy skrzydła. wokół dziedzińca, jest częściowo podpiwniczony i dwukondygnacyjny. Wieżę zamku kiedyś wieńczyło zakończenia w kształcie baniastego hełmu.

Liczne zdobniki na elewacji mówią nam o dawnym jego pięknie.

Od wschodu są inne zabudowania, będące własnością prywatną, są to stajnie, spichlerz, obora, zabudowania gorzelni.

Wszystko jest pośród 16 hektarowego parku.

Teren jest ogrodzony, nie ma możliwości zwiedzania, ja weszłam przez dziurę w płocie. Zrobiłam zdjęcia z daleka i nie wchodziłam na teren zamku.

Dostałam dzisiaj wiadomość, że od przyszłego tygodnia zaczyna się remont tego obiektu.

Kościół i okolice

Inną piękną budowlą, niezwykle zadbaną, w przeciwieństwie do pałacu, jest kościół. Obok kościoła jest zabytkowa fara, czyli po polsku plebania. Przed kościołem jest pomnik dla ofiar wojny.

Pierwsze wzmianki o kościele w Rozkochowie pochodzą prawdopodobnie z XIV wieku.

Kościół zbudowano w osiemnastym wieku. Ucierpiał w czasie II wojny światowej. Został odbudowany w 1947 roku wraz z zakrystią.

Podsumowanie

Kiedy minie pandemia i całe to wariactwo oraz ograniczenia, warto odwiedzić Rozkochów. To miejsce jest tego warte.

Staram się zawsze opisywać oczyma zwykłego turysty, byście poczuli klimat.

Nie siedzimy na kanapie, bierzemy małżonka, dzieci, a może i wnuczki i zwiedzamy nasz piękny kraj.

Jako lokalna patriotka jestem całkiem nieobiektywna i Opolszczyznę szczególnie kocham. Ale to już musicie mi Państwo wybaczyć !

Pozdrawiam

Johanka

Poprzedni artykułĆwiczenia dla seniorów z uśmiechem na ustach
Następny artykułKirkut w Cieszynie wart odwiedzenia
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj