Robert Witecki: Miasto to duża firma

0
3908

Nie ma żadnych powodów, żeby miastem nie zarządzać tak jak przedsiębiorstwem  uważa Robert Witecki, kandydat na Prezydenta Dąbrowy Górniczej. Przejrzyste reguły funkcjonowania wszystkich komórek organizacyjnych Urzędu Miasta, służb komunalnych i jednostek budżetowych powinny być regułą, a nie wyjątkiem.

Nowe spojrzenie na miasto to Pana atut.

Miasto powinno być równie sprawnym organizmem co każda firma działająca na rynku. Jako specjalista od systemów zapewnienia jakości i zarządzania wiem w jaki sposób zorganizować zarówno pracę dużych, kilkusetosobowych organizacji, jak i małych, kilkuosobowych zespołów. Trzeba przede wszystkim jasno określić cele, które chce się osiągnąć i konsekwentną, codzienną pracą dążyć do ich realizacji. Tu nie ma cudów –potrzebna jest cierpliwa, systematyczna praca, a wyniki się pojawią.

Jakie cele wyznaczyłby Pan dla Dąbrowy Górniczej na najbliższe 5 lat?

Głównym celem jest rozwój Miasta mierzony ilością nowych miejsc pracy oraz poprawa jakości życia mieszkańców. Szczególną uwagę chcę poświęcić problemom osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Zajęcie się grupą najsłabszych obywateli pozwala na osiągnięcie kilku celów jednocześnie. Proszę zauważyć, że osoby niepełnosprawne, seniorzy oraz matki z dziećmi w wózkach mają podobne potrzeby – bezpieczna i wygodna komunikacja, likwidacja barier architektonicznych oraz przyjazne im otoczenie.

 Czyli co? Czyste powietrze, rzeki, jeziora?

Nie tylko! Oczywiście mając taką perłę w mieście jak zalew Pogoria musimy zadbać o niego, tak aby był atrakcją dla mieszkańców, ale też i miejscem dla przedsiębiorców, którzy świadczą usługi gastronomiczne, rozrywkowe itp. Ten potencjał Miasta trzeba obudzić i wspierać. Robimy to już w Stowarzyszeniu Aktywności Społecznej „Dąbrowiacy” i Polskim Towarzystwie Historycznym oddział Dąbrowa Górnicza.

Szykuje się zatem aktywne urzędowanie…

Tak, ale główna aktywność Urzędu skoncentruje się na wykorzystaniu niesamowitego potencjału mieszkańców. Nie widzę sensu jakiegokolwiek konkurowania Miasta z przedsiębiorcami. Po co Miasto ma organizować jakąś sieć miejsc przyjaznych seniorom, skoro jest wiele firm, które chcą świadczyć usługi dla tych osób? Trzeba jedynie ustalić pewne standardy, zapewnić odpowiednią promocję dla tych firm i instytucji, które zechcą się w program włączyć i niech działają. Podobne rozwiązania stosuje się z powodzeniem w Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii i jest to realna odpowiedź na pytanie w jaki sposób radzić sobie ze zmianami demograficznymi.

Robert Witecki (46 l.) menedżer, absolwent Politechniki Śląskiej, specjalista w zakresie systemów zarządzania jakością, dąbrowianin, współzałożycielem Stowarzyszenia Aktywności Społecznej DĄBROWIACY i koła Polskiego Towarzystwa Historycznego w Dąbrowie Górniczej, żona Magdalena, córka Justyna 20 lat, syn Bartosz 16 lat. Przewodniczący koła Nowoczesnej w Dąbrowie Górniczej, członek władz wojewódzkich i krajowych.

Poprzedni artykułNiesamowite Muzeum Obrony Wybrzeża w Jastarni
Następny artykułSzczyrk – miejsce przyjazne nie tylko seniorom
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj