Niesamowite Muzeum Obrony Wybrzeża w Jastarni

0
2694

Jesteś pasjonatem wojskowości i wszystkiego co z tym związane pod względem historycznym- dobrze trafiłeś!

Jakby przenieść się kapsułą czasu w odległą przeszłość II Wojny Światowej.

Znajdziesz tu wspaniałe eksponaty. Muzeum to kilka obiektów: 3 stanowiska artyleryjskie , wieży kierowania ognia i  dwóch  schronów.

Część schronów jest na plaży. Ogólnie to region Jastarni, tuż przed Helem. Można tam wejść!!!

Największe wrażenie zrobiła na mnie gigantyczna wyrzutnia , cała z betonu, na której czułam się jak mróweczka, taka jest wielka!

W muzeum jest sala telewizyjna, gdzie czarno białe filmy obrazują , jak działała wyrzutnia. Ja byłam kilka lat temu, to były fotele a la wczesny Gierek, teraz podobno je wymieniono.

Wspaniałe książki historyczne i o muzeum znajdziesz tutaj

Chodząc po muzeum moje dzieci były zachwycone, a syn po prostu „zwariował”, na własne oczy zobaczył czołg, który mógł dotknąć !

Na dole fortecy można było zobaczyć rekonstrukcję gabinetu lekarskiego z czasów wojny, wiele rzeczy wyłowionych z morza po wojnie.

Aranżacja muzeum sprzyja działalności różnego rodzaju grup rekonstrukcyjnych. Myślałam, „że padnę ” jak zobaczyłam jak facet, wychodzący z luksusowego auta otwiera bagażnik, zdejmuje garnitur i ubiera replikę munduru wojskowego. Kręcono tu zdjęcia do rekonstrukcji gry Call of Duty. Pełno aut, niektóre z USA, słychać było wiele języków obcych.Oryginalne pojazdy wojskowe , wspaniała atmosfera, to miejsce na niebanalne wakacje.

Tanie wczasy? Jak najbardziej. Zamiast bezproduktywnie prażyć się na plaży Juraty, warto poznać historię i podszkolić się z licznych plansz informacyjnych na terenie muzeum.

Dla dzieci niesamowita atrakcja, dla seniorów, wspomnienia z dawnych lat.

Johanka

Poprzedni artykułGrupa Wsparcia Policyjnego na 50ok.pl
Następny artykułRobert Witecki: Miasto to duża firma
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj