Golina – ciche miasto w Wielkopolsce

0
1283

Bardzo wcześnie rano przejeżdżaliśmy przez Golinę kierując się na Konin, przy drodze spostrzegłam popiersie króla na kolumnie, co mnie zaciekawiło i poprosiłam małżonka o zatrzymanie auta.

Jak zwykle ukochany mąż wspiera mnie w turystyce i wyszłam z samochodu, by zrobić zdjęcia. Po przyjeździe do domu mam zwyczaj uzupełniać wiedzę na temat odwiedzonych miejsc.

Parę słów o mieście

Jak wspomniałam, Golina to miasto położone w województwie wielkopolskim, w powiecie konińskim, mają tu siedzibę władze miejsko- wiejskiej gminy Golina. Geograficznie miejscowość leży na skraju Pojezierza Kujawskiego i Doliny Konińskiej, umiejscowionej na zachód od Konina.

Samo prywatne miasto szlacheckie Golina – uzyskało lokacje miejską w 1330. W XVI wieku leżało w województwie kaliskim.

O Golinie , wówczas ujętej jako „Galla” – wspomniał Gall Anonim w swojej Kronice polskiej , spisanej w latach 1112-1116. Miejscowość pod obecną nazwą jest wymieniona w łacińskim dokumencie wydanym w Poznaniu w 1280, podpisanym przez polskiego władcę Przemysława II.

W roku 1330 dziedzic Goliny uzyskał przywilej od Władysława Łokietka, która Polski, za założenie tu miasta. Dzięki niemu miejscowość uzyskała prawa miejskie.

W źródłach historycznych z 1338 roku już jest wspomniana jako miasto Golyna. Prawa miejskie potwierdził Kazimierz III Wielki. Od samego początku istnienia, miasto było własnością rodu Golińskich.

W okresie wojny trzynastoletniej, w roku 1458 Golina wystawiła 3 wojów na odsiecz oblężonej polskiej załogi na zamku w Malborku. W roku 1611 miała miejsce tragedia i miasto zostało strawione przez pożar. Do rozbiorów miasto było w województwie kaliskim funkcjonującym w Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Zabory

Po II rozbiorze Polski w 1793 roku Golina dostała się pod zabór pruski i panowanie Prus. W Powstaniu Wielkopolskim, które okazało się zwycięskie dla Polski, w 1806 roku, miasto w latach 1807-1815 weszło w granice Księstwa Warszawskiego.

Niestety w 1815 decyzją kongresu wiedeńskiego dokonano podziału tego księstwa i Golina niespodziewanie znalazła się w zaborze rosyjskim. Okres rozwoju miejscowości na pewno został zaburzony po odebraniu Golinie praw miejskich w 1870 roku, wróciła do statusu wsi.

Na początku XIX wieku były tu: lokalny browar, wielka gorzelnia, młyn, olejarnia ( napędzana siłą koni) oraz garbarnia.

Ludność w tym okresie np. w roku 1861 roku to 120 domów zamieszkałych przez 1337 osób, w tym 656 wyznawców judaizmu.

W lokalnych źródłach historycznych znajdujemy wiadomości, że w 1881 był tu drewniany kościół, szkoła elementarna, która powstała w 1825 roku ,urząd gminy, 153 domy z 1638 mieszkańcami.

Prawa miejskie przez Golinę odzyskano w 1921 roku.

Druga wojna światowa

W okresie II wojny światowej miała miejsce eksterminacja ludności żydowskiej. W okresie okupacji, Niemcy zmienili nazwę miasta na niemiecką Gohlen am Warthe.

Po wyzwoleniu 21 stycznia 1945 roku powstały liczne osiedla mieszkaniowe z budynkami użyteczności publicznej , wybudowano też nowy kościół.

W latach 1975-1998 miasto administracyjne należało do województwa konińskiego.

Zabytki

Niewątpliwie najcenniejszym jest drewniany kościół Świętego Jakuba Apostoła z 1765 roku, koło którego są dwie kaplice. Jedna z nich pochodzi z 1696 roku i jest murowana, a drewniana pochodzi z XIX wieku.

Niestety nie zwiedziłam kościoła , bo przejeżdżałam tylko przez Golinę, ale gdy będę w okolicy, nadrobię.

W mieście jest wiele budynków z końca XIX wieku i XX wieku.

W granicach miasta istnieje też park krajobrazowy, na którego skraju stoi dworek szlachecki z pierwszej połowy XIX wieku , oba muszę zobaczyć przy kolejnej wizycie w Wielkopolsce.

Doczytałam, że w parku tym są liczne drzewa- pomniki przyrody.

Inną atrakcją jest Kościół pw. Matki Bożej Szkaplerznej oraz cmentarz żydowski. To też muszę zobaczyć, ale z dziennikarskiego obowiązku nadmieniam, że takowe są.

Niedaleko od miasta w Spławie jest przystanek PKP, a do samego miasta kursują autobusy PKS.

Podsumowanie

Nie siedzimy na kanapie, warto poznać z bliska województwo wielkopolskie! Świadczy o tym moja krótka, ale ciekawa wizyta w tym zacisznym mieście.

Kierunek Wielkopolska!!

Johanka

Poprzedni artykułPrzytulny Baszków warty odwiedzenia
Następny artykułPrzytulne Zduny, zadbane i ciekawe
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj