Miłkowice urocza wieś w województwie wielkopolskim

0
685

W czasie johankowej wyprawy w sierpniu 2022 odwiedziłam Miłkowice w województwie wielkopolskim, gdzie niedaleko, przy drodze stał piękny kościół Św. Mikołaja, jak potem doczytałam. Był on w remoncie.

Parę słów o Miłkowicach

Sama wieś mieści się w województwie wielkopolskim, w powiecie tureckim, w gminie Dobra, nad brzegiem zbiornika Jeziorsko.

W okresie 1975-1998 administracyjnie należała do województwa konińskiego.

Była to wieś szlachecka, gdzie swoje życie wiosła rodzina Miłkowskich herbu Abdank.

Ze źródeł historycznych wynika, że już w drugiej połowie XV wieku stał tu kościół ufundowany przez Mikołaja Miłkowskiego, który ożenił się z Katarzyną z Romiszewic. Odczytano też, że w czasie krótkiej wizyty w Miłkowicach w 1683 istniał wówczas drewniany kościół z trzema ołtarzami.

W 1787 roku Ignacy Lipski, łowczy wschowski, miejscowy dziedzic postawił nowy kościół,na podstawie krzyża, który w 1849 został „w perzynę obrócony”- cokolwiek to znaczy.

Kolejny dziedzic o nazwisku Tomasz Bogdański postawił kolejny kościół, na bazie tzw. pruskiego muru , mimo celu, by był trwały, tak się nie stało.

Obecny, neogotycki kościół Świętego Mikołaja zbudowano w XIX wieku. Jest w nim między innymi obraz przedstawiający Świętego Antoniego z XVIII wieku, rokokowy krucyfiks oraz dwie wyjątkowe monstrancje.

Jedna z okresu rokoka, druga z XVIII wieku.

Nie mogę nie wspomnieć, że jest tam kielich ze stopą z okresu ok. roku 1640.

Szkoda, że kościół był w remoncie, ale i z zewnątrz prezentuje się zacnie.

Kościół Św. Mikołaja w Miłkowicach_ fot. Johanka

Podsumowanie

Jak widzicie, przypadkowo , po drodze, natknęłam się na zabytek, warto zwiedzać spontanicznie, jak to robię od lat.

Polecam podróżowanie, a nie siedzenie na przysłowiowej kanapie, Polska jest piękna. W drogę !

Johanka

Poprzedni artykułMokre – Pomnik Czynu Społecznego Mieszkańców powiatu grudziądzkiego
Następny artykułBraniewo -Cmentarz Żołnierzy Armii Radzieckiej
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj