Metalowe dinozaury wyprowadziły na spacer pieski – Olsztyn k.Częstochowy

0
1794

Szanowni Sympatycy 50ok.pl – zapowiadałam, będzie teraz dużo felietonów, bo podróżowanie stało się łatwiejsze i pandemia odpuściła. Jednakże tym razem nie ja osobiście byłam w tym fascynującym miejscu.

Jadąc do pracy w Radiu Katowice usłyszałam o niecodziennym wydarzeniu o czym powiedziałam mężowi. Jak wiecie, pasją małżonka Johanki jest jazda na długie trasy rowerowe.

Postanowił zatem pojechać do Olsztyna k. Częstochowy, to ode mnie ok.80 km w jedną stronę.

Olsztyn koło Częstochowy , to nie tylko zamek, o którym drodzy Sympatycy już Wam pisałam, na naszej stronie.

Wystawa na olsztyńskim rynku

Mimo dozy sceptycyzmu, bo oznajmiłam mężowi, że w radio mówili o dinozaurach z psami, na łańcuchach, wyprowadzanymi przez nie na spacer, pojechał to osobiście sprawdzić. Powiem szczerze, myślał, że go wkręcam.

A jednak.

Skąd się wziął pomysł na wystawę?

Autorem tych arcydzieł jest Pan Czesław Podleśny.

Można powiedzieć, że prawdziwa sztuka mówi do nad poprzez artystycznie połączone elementy rodem ze …złomowiska.

Pierwsza kompozycja została przez autora nazwana „Spacer na łańcuchu”, druga – która znajduje się obok, pod nazwą „Rozbitkowie” -obie można będzie zwiedzać przez cały okres wakacyjny na olsztyńskim rynku.

Kim jest autor przepięknej kompozycji ?

Autor kompozycji pan Czesław Podleśny, urodził się w 1959 roku w Rybniku, Ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych im, A.Kenara w Zakopanem. Studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie oraz na Wydziale Rzeźby w Państwowej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku. Był również rezydentem amerykańskich uczelni: między innymi Maryland Institute College of Art w Boltimore.

Podsumowanie

Pandemia odpuszcza, zapraszam was do podczęstochowskiego Olsztyna, nie tylko by obejrzeć fascynujący zamek, ale tę niepowtarzalną wystawę.

Zabieramy dzieciaki lub wnuczki: kierunek Olsztyn.

Obcowanie ze sztuką oraz turystyka połączona ze zwiedzaniem ruin zamku- to super pomysł na wakacje.

Zaprasza Was

Johanka

Poprzedni artykułPark Nadmorski im. Ronalda Reagana w Gdańsku – miejsce rekreacji i wypoczynku dla każdego
Następny artykułSanktuarium Maryjne w Piotrkowicach
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj