Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu_Kamienica Czynszowa fot. Johanka

Dzisiejszy dzień przyniósł niestety smutną wieść, zmarł Pan Piotr Szczepanik.

Ostatnio same takie złe newsy: najpierw odeszła Królowa Ewa Demarczyk, Czarny Anioł polskiej estrady, teraz pan Piotr.

Moje pierwsze spotkanie z piękną piosenką

Pierwszy raz z twórczością pana Szczepanika spotkałam się, słuchając płyt pocztówkowych moich rodziców , odtwarzanych na adapterze BAMBINO.

Utwory takie jak: Kochać, Puste koperty, Goniąc kormorany, Nigdy więcej, Zabawa podmiejska, na zawsze zapisały się w annałach polskiej muzyki rozrywkowej.

Chyba nikt, no , może za wyjątkiem Pana Zbigniewa Wodeckiego nie umiał czarować dźwiękiem i nastrojem.

Kilka faktów (biograficznych)

Mało kto wie, że Pan Piotr studiował na KUL-u, gdzie rozpoczął swą działalność estradową, współtworząc kabaret Czart.

Jego debiut sceniczny liczy się od 1963 roku, kiedy zabłysnął na Festiwalu Piosenki Studenckiej.

Lata 70- te to okres współpracy z Bohdanem Łazuką i Jackiem Fedorowiczem w programach rozrywkowych.

Później występował solo , sam grał na gitarze i śpiewał pieśni i romanse. Grał też jako aktor, na przykład w adaptacji Chama Elizy Orzeszkowej w 1979 roku.

Z NSZZ Solidarność od 1980 roku do 1989 był organizatorem Festiwali Piosenki Prawdziwej i serii koncertów w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

Podsumowanie

Czas mija nieubłaganie, każde pożegnanie bywa trudne.

Kiedy pomyślę o panu Piotrze, przed oczyma mam czarno biały teledysk z tamtych lat, do piosenki Kochać, gdzie w tle mistrzyni baletu Krystyna Mazurówna tańczy z Mistrzem Gerardem Wilkiem.

Na tym tle zamyślony piosenkarz pięknie opowiada muzycznie o tym, jak naprawdę i zarazem trudno : kochać…

Nic nie wynagrodzi nam straty Mistrza polskiej estrady, aż nie chce się wierzyć, że taka chwila nadeszła…

Na pocieszenie dla mnie i może Was, powiem, że zmagający się z ciężką chorobą Pan Piotr Szczepanik już nie cierpi, spogląda na nas z góry z nostalgicznym uśmiechem.

Zostawił nam wiele pięknych utworów w swoim wykonaniu, mi pozostaje jedno- powiem zatem:

Żegnaj Mistrzu !

Wierna fanka Johanka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here