Pałac Kultury i Nauki w Warszawie
fot.Johanka

Jak wiecie jestem w prowincji, zatem zwiedzanie stolicy było dla mnie nie tylko atrakcją, ale nieco szokującym przeżyciem. Szokował mnie przede wszystkim ruch uliczny, wszechobecne samochody , tramwaje, autobusy!

Nie to co w moim miasteczku :).

Mąż Johanki mistrzem kierownicy i poruszania się po mieście

Latem 2012 roku postanowiliśmy jechać do Warszawy.

Od chwili , kiedy mój mąż wjechał do Warszawy, ja zamknęłam oczy by nie widzieć tego ruchu i modliłam się, byśmy szczęśliwie zajechali.

Nie wiem jak mój małżonek to robi, ale po niedługiej i płynnej przejażdżce po stolicy, nie dość, że zaparkował niedaleko Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, to jeszcze prowadził najkrótszą z tras do budynku.

Powiem Wam, z dołu pałac stwarza niesamowite wrażenie. Jest najwyższym budynkiem w Polsce. Jak ja byłam, były przygotowania do Euro 2012, stąd ekspozycja w postaci syrenek z piłkami.

Warto go pokazać wnukom i dzieciom, coś wspaniałego!

Książki i opracowania o Pałacu i innych zabytkach stolicy znajdziesz tutaj.

Kilka ciekawostek historycznych

Wybudowano go w latach 1952-1955 wg projektu Lwa Rudniewa.

Od 1956 nosi imię Józefa Stalina. Pałac wg ówczesnych ustaleń „dar narodu radzieckiego dla narodu polskiego”. Pod względem architektonicznym, pałac jest mieszanką socrealizmu i polskiego historyzmu.

Wspornikiem antenowym, będący integralną częścią iglicy budynku wypiętrza się w niebo na wysokość 237 metrów.

Pałac jest siedzibą wielu przedsiębiorstw i instytucji użyteczności publicznej i muzeów: Narodowego Muzeum Techniki, Muzeum Ewolucji PAN, Muzeum Domków dla Lalek. Ma tu siedzibę Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów. Wielokrotnie odbywały się tu Międzynarodowe Targi Książki. Mieści się tu również Sala Kongresowa na 3000 osób i Pałac Młodzieży wraz z basenem.

Przed budynkiem są dwie rzeźby przedstawiające Mikołaja Kopernika autorstwa rzeźbiarki – Ludwiki Nistschowej oraz Adama Mickiewicza- dłuta Stanisława Horno-Popławskiego.

Od roku 2007 PKiN w Warszawie jest wpisany na listę zabytków.

Winda i wjazd na górę

Po wykupieniu biletu najpierw zwiedziliśmy okazjonalną wystawę, która akurat wtedy była czynna, składającą się dzieł malarskich i projektów Leonardo da Vinci, wyeksponowanych w ciemnym korytarzu. Same obrazy były podświetlane, były to reprodukcje. Projekty mechaniczne były z drewna.Pan Da Vinci wyprzedzał swoje czasy o lata świetlne.

Książki o Leonardo da Vinci znajdziesz tutaj:

Potem odstaliśmy kolejkę, bo przecież winda ma określoną pojemność, a taras widokowy też.

Gospodarze obiektu zadbali o bezpieczeństwo, w każdej z zabytkowych wind jest pani z obsługi i telefonem do służb.

Widoki z Pałacu, ten okrągły obiekt to słynna Rotunda, gdzie kiedyś był wybuch i zginęło wiele osób, to był bank.

Jazda windą jest płynna , ale przecież jak Johanka gdzieś jedzie, to zawsze musi się coś wydarzyć… W drodze powrotnej winda zawiesiła się między 2 a 1 piętrem i musieliśmy wychodzić przy pomocy pracowników obsługi wind.

Ale to nic, sama możliwość zobaczenia Warszawy z tak wysoka, jest wspaniała.Wszystkie okna są zabezpieczone siatką także nie ma niebezpieczeństwa.

Wkurzały mnie „pamiątkowe” napisy wandali na ścianach. Nic nie może być uszanowane.

Oto widoki z góry:

Podsumowanie

Niech mówią o pałacu co chcą, w końcu to zabytek. Robi wrażenie.

Zapraszam Was do odwiedzenia tego wspaniałego budynku!

Naprawdę warto ruszyć się z kanapy i zwiedzać naszą piękną stolicę !

O innych miejscach, które zwiedzałam w następnych felietonach.

Johanka

Wszystkie zdjęcia pochodzą z 2012 r. :fot. Johanka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here