Strona główna Podróże Polska Stary cmentarz w Uchaniach w powiecie hrubieszowskim

Stary cmentarz w Uchaniach w powiecie hrubieszowskim

0
Stary cmentarz w Uchaniach w powiecie hrubieszowskim

Przez zupełny przypadek trafiłam tu przejazdem. Widok opuszczonej nekropolii był przygnębiający.

Pajęczyny na drzewach, nie zachęcały do zwiedzania, po chwili byłam nimi „oblepiona”. Ale poszłam, sama siebie podziwiam za odwagę.

Uchanie – parę słów o wsi

Uchanie – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie hrubieszowskim, w gminie Uchanie[5][6]. Leży na terenie Działów Grabowieckich.

Dawniej miasto; uzyskały lokację miejską w 1484 roku, ale nie została ona zrealizowana, ponowne nadanie praw miejskich w 1596 roku, degradacja w 1869 roku[7]. W latach 1954–1972 wieś należała i była siedzibą władz gromady UchanieW latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa zamojskiego.

Wieś jest sołectwem, siedzibą gminy Uchanie[8]. Według Narodowego Spisu Powszechnego z roku 2011 wieś liczyła 664 mieszkańców i była największą co do liczby ludności miejscowością gminy[9].

Wieś jest siedzibą rzymskokatolickiej parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny[10].”

źródło:https://pl.wikipedia.org/wiki/Uchanie

Cmentarz – ciekawostki

Z uwagi na to, że znam dobrze język rosyjski mogłam odczytać niektóre nagrobki pisane cyrylicą.

Bardzo się zasmuciłam, przy nagrobku, który postawił rodzicom syn lub córka bowiem odczytałam „Roditieliam”. Pani zmarła 25 września 1904 roku, a jej mąż 1 października. Chyba nie umieli bez siebie żyć…

Ogólnie teren pełen liści, mogiły są zniszczone, ślady napisów w języku rosyjskim są na wielu z nich. Szkoda, za kilka lat już tego nie będzie….

Podsumowanie

Jak widzicie, bez planu znajduje się wiele ciekawych miejsc, które są w Polsce , a moich podróżach po Polesiu znalazłam więcej takich miejsc.

Johanka

Poprzedni artykuł Kościół Trójcy Przenajświętszej w Dubience
Następny artykuł Zadziwiający Wiejski Dom Kultury w Jarosławcu, powiat hrubieszowski
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj