Janów Częstochowski- urocza wieś na Jurze Krakowsko Częstochowskiej

0
791

Kiedy jechałam w kierunku Kielc, przejeżdżałam przez Janów w województwie śląskim. Mam tu rodzinę, znam to miejsce od podszewki.

Parę słów o wsi

Janów jest wsią w województwie śląskim, w powiecie częstochowskim, w gminie Janów, przy krzyżujących się drogach : krajowej nr 46 oraz drogą wojewódzką nr 793.

Dawniej Janów był miastem, założył je Jan Aleksander Koniecpolski. Lokacja miejska została uzyskana w 1696 roku, jednakże został zdegradowany w 1870 r.

Do roku 1954 była tu siedziba gminy Potok Złoty.

W okresie 1954-1972 wieś należała i była siedzibą władz gromady Janów, a w latach 1975-1998 administracyjnie należała do województwa częstochowskiego, już oczywiście nieistniejącego.

W 2008 we wsi mieszkało 964 mieszkańców.

Od wschodu Janów jest „zrośnięty” ze wsią Ponik, gdzie mieszka 356 osób, a samej granicy trudno szukać w terenie, jest niezauważalna. Można powiedzieć, że właściwie za kapliczką na drodze prowadzącej w kierunku Lelowa jest już teren Ponika.

Geograficznie Janów jest położony na przełomie mezoregionu Wyżyny Częstochowskiej i mezoregionu Progu Lelowskiego, nad rzeką Wiercicą- prawym dopływem Warty.

Parafia Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Janowie

Jest ona parafią rzymskokatolicką, należącą do dekanatu Żarki, archidiecezji częstochowskiej. Utworzona w 1912 roku.

Kościół Niepokalanego Poczęcia Najśiętszej Maryi Panny w Janowie

„Kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny – rzymskokatolicki kościół parafialny znajdujący się w Janowie, należący do dekanatu Żarki archidiecezji częstochowskiej.

Obecna świątynia została wzniesiona w stylu neobarokowym w latach 1921-1923, według projektu arch. Wacława Nowakowskiego. We wnętrzu znajduje się polichromia wykonana w latach 80. XX wieku, która zastąpiła poprzednie malowidła wykonane w latach 40. XX wiekuOłtarz główny w kościele nosi cechy stylu neobarokowego, podobnie jak ambona ozdobiona rzeźbami trzech aniołów. Wyposażenie budowli reprezentują m.in. kielich wykonany w XVIII wieku oraz monstrancja pochodząca z 1854 roku. Przy wejściu do świątyni znajdują się dwie tablice. Pierwsza z nich jest poświęcona kapitanowi Jerzego Kurpińskiego, dowódcy oddziału Armii Krajowej „Ponury”. Z kolei druga jest dedykowana księdzu Leonowi Kuchcie i organiście Władysławowi Misterkowi, którzy zginęli z rąk hitlerowców w czasie II wojny światowej[1

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_Niepokalanego_Poczęcia_Najświętszej_Maryi_Panny_w_Janowie

Podsumowanie

Nawet przejeżdżając przez niewielkie miejscowości staram się je obejrzeć choć przelotnie, a do Janowa mam sentyment, bo mam tu ciocię i wujka. Wielokrotnie spędzałam tu wakacje.

Następną miejscowością w drodze na Żarki jest Złoty Potok, który już opisałam na tej stronie, jest tam Pałac Raczyńskich, Muzeum im.Zygmunta Krasińskiego tego od szkolnej lektury Nie-boska komedia , jest tam staw Irydion, piękny zabytkowy park.

Za Złotym Potokiem warto zwiedzić źródła Zygmunta i Anny , gdzie można prosto ze strumienia napić się wody, choć ostatnio chyba nie jest to możliwe, bo woda zawierała jakieś mikro-żyjątka, zatem warto czytać tablice informacyjne.

Samo ujrzenie bijących ze skały źródeł już jest fajne, nie trzeba pić zeń wody 🙂

Johanka

Poprzedni artykułInowrocław jest piękny – deptak w centrum
Następny artykuł„Grabówka” – kultowa naleśnikarnia w Opolu
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj