Strona główna Podróże Polska Dzwola -zaciszne miejsce i piękny kościół

Dzwola -zaciszne miejsce i piękny kościół

0
Dzwola -zaciszne miejsce i piękny kościół

Dzisiaj uzupełniam zaległe felietony z 2021, przyszła zatem kolej na Dzwolę. Jak zawsze, uprawiając zwiedzanie bez planu, natrafiłam na to miejsce, zatrzymaliśmy się na chwilę, poszliśmy zrobić zdjęcia.

Parę słów o Dzwoli

Dzwola  stanowi wieś sołecką, położona jest w województwie lubelskim, a powiecie janowskim, w gminie Dzwola. Pierwszą wzmiankę o wsi znajdujemy w kronice halicko-wołyńskiej z 1245 roku.

Najpierw była własnością Dymitra z Goraja, a na początku XV wieku zmieniła właściela i przeszła w ręce rodziny Szamotulskich. W 1595 nabył wieś Jan Zamojski, a potem weszła w skład ordynacji zamojoskiej.

Według źródeł historycznych od XVI wieku zaczęto wydobywanie tu i w okolicach rud żelaza, by następnie wytappiać jej w dymarkach i prowadzenie obróbki w miejscowej kuźnicy, gdzie produkowano podstawowe narzędzia rolnicze.

W okresie 1954-1961 wieś należała i była siedzibą władz gromadzkich Dzwola, a po jej zniesieniu ,w gromadzie w Krzemieniu.

Rok 1973 był rokiem powstania gminy Dzwola. W okresie 1975-1998 administracyjnie należała do województwa tarnobrzeskiego, które oczywiście już nie istnieje.

Kościół pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Dzwoli

Budynek świątyni wzniesiono w latach 1924-1927, według projektu architekta Ignacego Kędzierskiego z Lublina. Całość prac nadzorował ksiądz Piotr Panecki. Kościoł poświęcono w 1935 roku rękoma biskupa A.Jełowieckiego.Cała polichromia wnętrza wykonana została po roku 1950, przez F.Podobińskiego.

W ostatnim okresie odnowiono elewację zewnętrzną kościoła, pomalowano dach, wykonane zostało nowe odwodnienie kościoła, został położony nowy chodnik służący procesjom.

Styl architektoniczny można określić, jako eklektyzm, który cechuje się monumentalnością budowli, naśladownictwem stylu romańskiego, gotyku, renesansu i baroku, często łącząc te jakże odmienne style.

Świątynie wybudowane w tym stylu miały mieć wygląd dostojny, tzw. „wiejskich katedr”. Na przedzie widzimy zatem masywną wieżę, którą zwieńcza podwójny baniasty hełm, o niemal cerkiewnym wyglądzie, to samo sobie pomyślałam stojąc przed tym kościołem.

Na ścianach trójnawowej świątyni są podłużne okna , przeplecione oszkarpowaniem, są też okrągłe rozety.Możemy też zauważyć blendy – to podłużne wnęki , które przypomninają okna, które się powtarzają z mniejszej formie na fryzie, który okala prezbiterium.

Wspomniane prezbiterium – zamknięte półkoliście, zawiera neobarokowy obraz Patronki kościoła .
Z ciekawostek podam, że ten obraz namalowany jest na blasze miedzianej oraz podobne stalle na ścianach.
Po prawej stronie prezbiterium jest zakrystia z kruchtą, a po lewej nakryta kopułą kaplica.

Lokalna architektura

Wspaniała architektura charakterystyczna dla tych stron zapiera dech w piersiach

Podsumowanie

Polska wschodnia jest piękna, zapewne wrócę tu z kochanym małżonkiem, bo wiele jeszcze do odkrycia.

Zamiast siedzieć na kanapie, ruszamy zwiedzać !

Johanka

Poprzedni artykuł Radomyśl nad Sanem -pomnik poległych i zaginionych w czasie I wojny światowej
Następny artykuł Zapomniany cmentarz żydowski w Pyskowicach
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj