„W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie…”

0
2568

Dzisiaj kolejny felieton z mojej podróży po naszym wspaniałym kraju. Odwiedziłam Szczebrzeszyn, który każdy zna z trudnego do wymówienia zdania, z wiersza Jana Brzechwy, na którym to zdaniu – języki łamią nie tylko cudzoziemcy ale i my sami.

Szczebrzeszyn, kilka słów o tym miejscu

Kiedy wracałam z Lublina na kierunku do Zamościa, o których też Wam napiszę drodzy Sympatycy, zobaczyłam nazwę Szczebrzeszyn i zboczyliśmy z głównej drogi.

Samo miasto leży w województwie lubelskim, w powiecie zamojskim, mieści się tu siedziba gminy Szczebrzeszyn.

Liczy niecałe 5000 mieszkańców, wg danych GUS z 2019 roku. W okresie od 1975-1998 należało do województwa zamojskiego. Prawa miejskie, nadane przez Kazimierza Wielkiego ma od 1352 roku. W mieście był tygiel kultur i ludzi, byli tu Żydzi, katolicy, kalwini, bracia polscy.

Dlatego spotkamy tu i klasztor św. Katarzyny, ale i cerkiew z XV wieku, synagogę oraz jeden z najstarszych kirkutów z macewami. Niestety nie zwiedziłam ich ze względu na późną porę, ale nadrobię to gdy tu przyjadę na drugi raz. Mało tego, doczytałam, że są tu ruiny zamku! Też muszę to zwiedzić.

Z ciekawostek : z niedalekiego Michałowa wywodzi się ród Kaczorowskich, czyli matki Karola Wojtyły, późniejszego Świętego, papieża Jana Pawła II .

Pomnik słynnego na całą Polskę Chrząszcza

Na pięknie odnowionym rynku spotkamy ponad dwumetrową postać Chrząszcza, z którego słynie Szczebrzeszyn.

Mimo, że mam niemało lat na koncie, postanowiłam zrobić sobie zdjęcie. Podobno jest więcej postaci tego Chrząszcza, w całym mieście, gdy będę tu ponownie, odszukam. Jedna z nich, drewniana jest koło cudownego źródełka, niedaleko ruin zamku.

Żałuję, że było tak późno kiedy dotarłam z małżonkiem na rynek. Obok mieści się bowiem Muzeum Starych Zegarów, które chętnie bym odwiedziła, ale nadrobię to 🙂

Okolice Szczebrzeszyna

Niedaleko tego miasteczka spotkaliśmy dwa kościoły stojące obok siebie, z czego jeden nieczynny. O zmroku zdjęcia wyszły imponująco. Muszę tu wrócić za dnia.

Podsumowanie

Pandemia powoli odpuszcza, a wraz z nią obostrzenia, ruszamy się z wygodnej kanapy, zapewniam Was, że w zacisznym Szczebrzeszynie podładujecie akumulatory, a dzieciaki czy wnuki chętnie się sfotografują z znana postacią.

Polecam nasz piękny kraj.

Chciało by się rzec „cudze chwalicie, swego nie znacie”.

Johanka

Poprzedni artykułW Pacanowie kozy kują , więc Koziołek mądra głowa…
Następny artykułPark Nadmorski im. Ronalda Reagana w Gdańsku – miejsce rekreacji i wypoczynku dla każdego
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj