Ogólnie, nigdy nie lubiłam prac ogrodniczych, grzebanie w ziemi nie dla mnie. Zimą małżonek dostał propozycję kupienia działki ( ROD) w naszym miasteczku. Zgodziłam się , ale bez specjalnego entuzjazmu.

Po sfinalizowaniu formalności u notariusza staliśmy się posiadaczami ogródka działkowego. I ….mąż wsiąkł.

Zaczął od porządków, zbierania starych gałązek. Potem przekopał kilka grządek. Nasz piesek– Iwi zaakceptowała nowe miejsce.

Zakup szklarni , szaleństwa działkowego ciąg dalszy….

Mąż lubi hodować ostre papryczki, nawet u kolegi wyprosił kawałek w szklarni na parę krzaczków.

Ale przecież, jak się ma działkę, warto mieć własną szklarnię.

Zakupiliśmy na Allegro, przyszła kurierem , mąż z synem poskładali.

Szklarnia jest z bardzo grubego tworzywa, zamykana na drzwi z zapadką.

Uprzedzając pytania, już jest zagospodarowana, papryczki , pomidory i szpinak rosną.

Johankowa szklarnia.

Pandemia i ograniczenia

Pandemia zatrzymała wszystko. Ze względu na ograniczenia w poruszaniu się, nie mogliśmy chodzić na działkę.

Ale po zniesieniu obostrzeń, prace znowu ruszyły. Po posprzątaniu z gałązek i liści, zaczęło się koszenie trawy.

Oczywiście w tym celu zakupiliśmy kosiarkę na akumulatorek, bo u nas ma działach nie ma prądu. I ja też wsiąkłam, nie – nie w plewienie, ale tzw.infrastrukturę.

Zakupiłam dla siebie huśtawkę ogrodową i taki mini namiot, by osłaniał przed słońcem czy deszczem. Moja Iwi zaakceptowała , siedzimy razem.

I tak, działka stała się miejscem wypoczynku.

W planie jest zakup grilla z prawdziwego zdarzenia i wypoczynek a.d. 2020 mamy załatwiony, po co jechać nad morze i płacić krocie.

Jak będzie cieplej będę brała książki i posiedzę na dworze.

Podsumowanie

Nigdy nie przypuszczałam , że będę miała działkę, że będę tu chodzić z przyjemnością.

Pandemia spowodowała, że jeszcze bardziej lubię tu przebywać.

Polecam Wam sposób na wypoczynek na RODOS ( rodzinne ogródki działkowe otoczone siatką).

Ja już wsiąkłam i koniec.

Pozdrawiam z działek

Johanka.

Edit: zakupiono kosiarkę spalinową, zagospodarowano szopkę , postawiono półki, zakupiono profesjonalny grill.

Teraz linie lotnicze mogą zamykać połączenia, a my mamy swój raj na wakacje.

Spożywamy ogórki z działki, mamy tzw. klęskę urodzaju. Z cukinii robimy leczo i chodzimy piec kiełbaski na grillu.

Nie ma jak działka!

Johanka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here