Ostrzeszów – zabytkowa wieża ciśnień

0
883

Kiedy w czasie jazdy nad morze zobaczyłam z drogi ten obiekt ( trudno nie zauważyć, ze względu na gabaryty), małżonek skręcił, zaparkował i udaliśmy się pieszo pod ten obiekt.

Kilka słów o historii wieży

Wieża została wybudowana w 1916 roku. Służyła ludności Ostrzeszowa i okolic, regulowała poziom i ciśnienie wody.

Jako ciekawostkę podam, że w środku wieży jest zbiornik o pojemności 250 m sześciennych. Stację zbiorczą wody, stację pomp, sieć rur i wieżę ciśnień zbudowano w 9 miesięcy, mimo toczących się walk wojennych.

Firma Dittma Wolf sohn E.C. Eisenbeton AG z Wrocławia zbudowała obiekt zaprojektowany przez inż. Maxa Rosenquista, razem z tą firmą pracowało 10 podwykonawców, w tym 6 polskich, koszt budowy wyniósł 266 tysięcy marek. Uroczyste uruchomienie nastąpiło 10 stycznia 1917 roku.

Wieża ma kształt ośmioboku. Wejście ma kształt 2 kolumn, które podpierają belkę i napis 1916. Dach wieży zwieńczony jest dachówkami.

Niewątpliwą atrakcją jest balkon na piątek kondygnacji. Stąd można podziwiać panoramę miasta. Wysokość wieży to 45,42 m.

Kopuła na szczycie wieży

Na kopule wieży jest kula o średnicy 140 cm, ma ona ciekawą historię.

W kwietniu 1975 w czasie bardzo burzliwej nocy nastąpiło do złamania metalowego masztu , który ją podtrzymywał. Wtedy okazało się że kula jest zrobiona z blachy cynkowej i jest mocno zniszczona, gdyż była kilkakrotnie przestrzelona. Mało tego, w środku znaleziono hermetycznie zamknięta puszkę.

W tej puszcze była gazeta Schildbergher Zeitung, Morgen Zeitung, pieniądze w bilonie i w formie bonów, oraz kartki na mięso, smalec i chleb. Odnaleziono dokument w języku niemieckim o charakterze historycznym, dotyczący miasta, ile było mieszkańców, kto był burmistrzem. Dokumenty trafiły do Muzeum Ziemi Ostrzeszowskiej, a do odnowionej kuli wsadzono puszkę z aktualnymi dokumentami mówiącymi o obecnym ( tj.1975 r) historii tych ziem. Są one tam do dzisiaj.

Sama kula została wymieniona na nową, dokonała tego firma „Dekarska Firma Ślęzak” .

W 1998 wieżę wpisano do rejestru zabytków, a w roku 2007 dokonano remontu generalnego obiektu.

Podczas pisania reportaży korzystałam z : Informacje z artykułu Krzysztofa Zawady “Wieża w Ostrzeszowie”,  opublikowanego w miesięczniku „Spotkania z zabytkami” nr 4 z 2002 r.

Podsumowanie

Warto czasem zboczyć z drogi i obejrzeć coś bez planu. Bardzo ciekawa historia wieży powoduje, że odwiedziny tu zapamiętam na długo.

Johanka

Poprzedni artykułJózefów k.Biłgoraja – kościół parafialny, zachwycająca fontanna, rynek i urząd miasta
Następny artykułKościół pw. św. Mateusza Apostoła i Ewangelisty w Wałdowie
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj