Jak wiecie, jestem lokalnym patriotą, moja mała Ojczyzna jest mi najbliższa na świecie. Dzisiaj pokażę Wam interesujące miejsce w moim miasteczku. Jest nim Park Hutnika, znajdujący się w centrum miasta.

Trochę historii

„Teren wokół dzisiejszego amfiteatru prawdopodobnie zagospodarowano w latach 1856-1858, w okresie budowy kolei Opolsko – Tarnogórskiej oraz budowy gmachu dworca. Koniecznym było wytyczenie ulicy dojazdowej do dworca kolejowego ( obecna ulica Dworcowa).

Z istniejącej już szosy Renarda oraz bocznicy kolejowej prowadzącej do huty powstał wydzielony obszar zabudowany budynkami, które do I wojny światowej tutaj się znalazły, to: restauracja hutnicza ( dziś poczta i bank) oraz sklep, który powstał między restauracją a torem bocznicy kolejowej. Dziś obiekt ten już nie istnieje. Najprawdopodobniej został spalony w styczniu 1945 roku przez Rosjan, podobnie jak i gospoda, która została odbudowana.

W miejscu dzisiejszego budynku kinoteatru pozostawiony był drewniany barak, który w latach 1918-1938 mieścił niemiecką niepełną szkołę średnią .

W okresie międzywojennym dobudowano do wspomnianej szkoły salę gimnastyczną . Po II wojnie światowej sala ta przekształcona została w kino, czynne w tym miejscu do czasu rozpoczęcia budowy obecnego gmachu kinoteatru ( około 1984 r.)

W latach 1953-1954 powstał przed kinem park, który otrzymał nazwę „Park Hutniczy”. W parku wybudowano muszlę koncertową, miejsce do tańczenia a na jego środku powstała fontanna. Miejsce to było centralnym punktem miasta, na terenie którego spotykali się mieszkańcy, odbywały się lokalne imprezy, a jedną z prestiżowych imprez były obchody Dnia Hutnika.”

źródło: Tablica przy wejściu do parku umieszczona przez miasto.

fot. Johanka

Rok 2019, rewitalizacja parku

W roku 2019 na terenie parku pojawiły się ciekawe eksponaty, pochodzące z sąsiedniej huty, które nadają charakteru Parkowi Hutnika.Odnowione, pomalowane, stanowią nie lada atrakcję.

Ja pamiętam takie maszyny, jak w Dniu Hutnika zwiedzałam hutę z ojcem , jak nas to fascynowało. W latach osiemdziesiątych jakoś to zwiedzanie zanikło, a było to fajne. Pomagało nam , dzieciom zrozumieć, jak ciężko pracują rodzice, w jakim hałasie, „poczuć” trud pracy hutnika.

Moje wspomnienia o Dniu Hutnika:

Moje wspomnienia są żywe, bo jako małe dziecko chodziłam na te imprezy z rodzicami, kto nie wie, to powiem, że 4 maja jest właśnie Dniem Hutnika, naszego patrona św. Floriana.

Zawsze w maju akurat było ciepło, była wata cukrowa, balony, grała orkiestra hutnicza, istniejąca przy lokalnej hucie im . gen. Karola Świerczewskiego, o późniejszej nazwie : Huta Andrzej S.A. w Zawadzkiem /piszę wiele o moich wspomnieniach z huty w dziale Śląski kącik/.

Zabawa dla mieszkańców stawała się jednym z najważniejszych wydarzeń dla miasta. Po czasach PRL, kiedy znikła wspomniana muszla, tradycja ta poszła w niepamięć. Pamiętam fontannę z żabkami i krasnoludkami, bardzo to wspominam,gdyż jako dziecko tam byłam , nawet mam fotografię z tego okresu koło fontanny w parku .

Mała Johanka w parku hutniczym rok 1972/73 _fot. tatulek Johanki

Muszla była imponująca, jako dzieci lataliśmy po niej śpiewaliśmy i krzyczeliśmy, bo miała niezwykłą akustykę, a do sąsiedniego kina w niedziele chodziliśmy na poranki, pamiętam wiele bajek, cudowne wspomnienia. Byłam też na „Janosiku”, „Trędowatej ” w lokalnym kinie.Takiej atmosfery nie ma już nigdzie w kinach ,gdzie byłam. W okresie budowy nowego, kino przeniesiono właśnie do sąsiedniego budynku Domu Kultury , w którym obecnie jest bank i poczta.

Wspomnienia Johanki…

„jak to piyknie się z familijom przychodziło zwiedzać huta na Świynto Hutnika ,a tak richtig na Świyntego Floriana, naszego patrona. Jo to tyż pamiyntom. Dział Socjalny malowoł na bioło trasy kaj szło łazić, a kaj nie wolno. Malowali na bioło nawet borsztajny. Nojfajnij boło na walcowni, bo łona nie zatrzymuje się na sobota czy świynta, piec musi durch chodzić, bo inaczyj jest do wyciepniyncia. Gorko było, czorno, nieroz muter mnie sprzezywali, jak żech jakla ufaflała smarem czy inkszym marasem z jakiegoś gelyndra na wydziale, albo blank nowy rok zmarasiła. Ale boło to za bajtla takie przeżycie, że jo do końca życio byda ło tym pamiyntać. Jak jo już robiła na hucie,ok.1990 to nogle drap to tajemnica przemysłowo się zrobioła i przestali nos w Hutnika wpuszczać i zwiedzanie sie skończyło ..” – fragment mojej pracy o hucie „Matula huta w Zowadzkim dowiyj i terozki ” – zamieszczonej też na tej stronie w zakładce Śląski kącik.

Kinoteatr kiedyś i teraz

Obecnie kinoteatr jest pod gestią gminy, odbywają się tu lokalne imprezy kulturalne, przyjeżdża Kino Objazdowe.

Park Hutniczy służy jedynie jako obiekt rekreacyjny,choć trzeba przyznać, że na placu przed kinoteatrem odbywają się kiermasze świąteczne , stąd ruszają lokalne rajdy rowerowe . Ale nie jest tak jak kiedyś, nad czym ubolewam.

Jednakże nie zmienia to faktu, że wato odwiedzić to piękne miejsce, o każdej porze roku.

Zawadzkie jest piękne, gdzie zaprasza Was :

Johanka zawadczanka od urodzenia….

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here