Jeśli chcemy spędzić miło cały dzień, zapraszam do zwiedzania Malborka.

Polecam dołączyć się do grupy która ma przewodnika, bo sami tylko „zobaczymy” zabytek , natomiast opowieść przewodnika otwiera nam zmysły na wszelkie niuanse historyczne, które umkną oczom.

Moje dzieci słuchały z otwartymi ustami, tak ciekawie opowiadał Pan który nas oprowadzał.

Wybierzcie wygodne obuwie, bo zwiedzanie trwa 3-4 godziny. Trzeba czekać na określoną godzinę na wejście , bo tam jest cykl zwiedzania, swoista taśma z turystami 🙂

Bilety nie są tanie, ale warto kupić. Aby móc robić zdjęcia trzeba wykupić specjalny bilet i się dostaje przyklejany znaczek oznaczający fotografa.

Jak się nie ma znaczka a robi zdjęcia, grozi kara. Także nie ma co cwaniakować, ale wykupić karnet 🙂

Jak ja byłam na zamku, była wystawa bursztynu. Niektóre eksponaty zapierały dech w piersiach.

Przypomnijmy sobie, że zamek powstał na prawym brzegu Nogatu, wzniesiony w kilku etapach od 1280 do połowy XV wieku.

Zamek był wielokrotnie zdewastowany i wielokrotnie odbudowywany.

W 1997 nastąpiło wpisanie zamku na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Od 1961 mieści się tu siedziba Muzeum Zamkowego w Malborku.

Sala wielkich Mistrzów, w ścianach tkwią jeszcze kule armatnie.
Sala wielkich Mistrzów
figura jednego z Mistrzów Zakonu Krzyżackiego

Biuro „Głównego Księgowego” Zakonu Krzyżaków

Zamek był w latach 1309-1457 rezydencją zakonu krzyżackiego, a w latach 1457-1772 rezydencją królów.

W latach 1772-1816 nastąpiła dewastacja zamku; od 1817-1939 trwała rekonstrukcja.Po 1945 odbudowywano zamek, który był zarządzany przez wojsko polskie.

Od kilku lat odbywają się inscenizacje zdobywania zamku w Malborku przez wojska polsko -litewskie po bitwie pod Grunwaldem.

W okresie od maja do września są tu widowiska z cyklu światło i dźwięk.

Zamek dzieli się na trzy części” Zamek Wysoki, Zamek Średni i Zamek Niższy (przedzamcze).

Wrażenie niesamowite, zwiedzanie mało męczące, choć długie.

Warto przyjechać!

Więcej dowiecie się z książek historycznych i przewodników turystycznych.

Wiele z nich znajdziesz tutaj

Johanka

fotografie z 2007 roku -wszystkie : Johanka

Poprzedni artykułWiszący most w Ozimku- cud architektury
Następny artykułKopalnia Soli w Wieliczce_magiczne miejsce..pod ziemią
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj