Klimatyczny Szczecin wart odwiedzenia!

0
1381

Kiedy przyjechałam do Szczecina zachwyciłam się od pierwszych chwil. Zaparkowaliśmy niedaleko Filharmonii Szczecińskiej, która należy chyba do najpiękniejszych z takich obiektów w Polsce.

Przyjechałam tu w sobotę. W czasie weekendu parkowanie jest bezpłatne!

Pewien pan z Niemiec, który zaparkował przed nami – stał bezradnie koło parkomatu , skonsternowany, że nie działa, a był po prostu wyłączony. Spytałam miejscowego kierowcę, czy jest zepsuty parkomat, ale on z uśmiechem mi powiedział, że w weekendy jest parkowanie za darmo. Przetłumaczyłam słowa kierowcy panu z Niemiec po angielsku, odpowiedział mi też po angielsku.

Chwilę porozmawialiśmy, a w międzyczasie z auta pana z Niemiec wyszły na smyczy, razem z małżonką pana- dwa przecudnej urody duże pieski. Johanka kocha psy, pogadaliśmy chwilę, powiedziałam państwu, że mój piesek odszedł 11.2020. Życzyliśmy sobie miłego dnia i każde z nas poszło na swoją stronę. Miło znać język i się dogadać 🙂

Szczecin jest tak piękny, że poświęcę mu kilka felietonów.

Filharmonia Szczecińska- biały futurystyczny budynek

Od roku 2014 Filharmonia Szczecińska imienia Mieczysława Karłowicza – ma nową siedzibę.

Budowano ją w latach 2011-2014 przy ulicy Małopolskiej. Budynek ten wyróżniono w wielu konkursach. Stoi on na miejscu secesyjnego budynku, który został zniszczony pod koniec II wojny światowej, Konzerthaus, który rozebrano w 1962 roku.

O nową siedzibę starał się Społeczny Komitet na rzecz Budowy Nowej Filharmonii w Szczecinie, który osiągnął swój cel.

W roku 2007 ogłoszono konkurs na projekt nowego budynku. Było 44 projektów. Wybrano pracę autorstwa autorstwa Estudio Barozzi Veiga (Fabricio Barozzi, Alberto Veiga) , a jak wspomniałam, budowę rozpoczęto w 2011 roku.

Gmach filharmonii miał przypominać wierzchołek góry lodowej. Generalnym wykonawcą budowy była firma Warbud, oświetlenia firma OSRAM, a akustyki sal koncertowych odpowiadał Higini Arau z firmy Arau Acustica.

Koszt budowy wyniósł ponad 100 mln zł, z czego 45 mln to środki z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego. Sama filharmonia ma 4 kondygnacje oraz podziemny, dwupoziomowy parking.

Znajdują się tu dwie sale koncertowe : symfoniczna i kameralna; kawiarnia oraz galeria Poziom 4 na czwartym piętrze.

Zespół muzyków z filharmonii ma już 70 letnią historię.

ANIOŁ WOLNOŚCI Pomnik ku czci ofiar Grudnia 1970

Wstrząsająca w swej wymowie figura upamiętnia wydarzenia z 1970 roku. Postać anioła trzymającego w rękach napis Grudzień 1970, obok tablica z nazwiskami ofiar. Anioł stoi na łodzi, która wyłania się z ziemi „roztrzaskując ” bruk.

Jego strzeliste skrzydła są widoczne z daleka. Wokół figury rozstawiono cztery tablice z inskrypcjami pamiątkowymi i jak wspomniałam , z nazwiskami ofiar.

Monument mieści się na Placu Solidarności w Szczecinie.

Kamień węgielny pod pomnik położono 17 grudnia 2003 roku. Inicjatywę jego wzniesienia podjęli radni miasta , Stowarzyszenia Grudzień 70- Styczeń 71.

Budowa została sfinansowana z środków miasta, funduszy społecznych oraz darów Polonii amerykańskiej.

Uroczyste odsłonięcie nastąpiło 28 sierpnia 2005 roku, w ramach 25 rocznicy podpisania porozumień sierpniowych.

Jest odlany z brązu, według projektu Czesława Dźwigaja . Jak doczytałam, ma 11 metrów i waży 9,5 tony!

Ja stojąc obok czułam się jak mróweczka.

Zaduma i pamięć – to moje uczucia jakie czułam stojąc u stóp anioła.

Podsumowanie

Zauroczyłam się Szczecinem i poświęcę mu kilka felietonów, bo jest tego wart.

Zapraszam do wyprawy do Szczecina, jest lepsze , niż bierne siedzenie na kanapie.

Bierzemy dzieci i wnuki , jedziemy na Zachodnie Wybrzeże 🙂

Polecam Wam i zapraszam na kolejne felietony.

Johanka

Poprzedni artykułŚwinoujście – kurort z klasą
Następny artykułZielona Góra wspaniałe miejsce do zwiedzenia
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj