Tyszowce – miasto w województwie lubelskim

0
1024

Przyjechałam tu przejazdem, w deszczu. Był maj 2023.

Zobaczyłam tablicę koło kościoła, niedawno opisałam Wożuczyn, zapraszam.

Dwa słowa o mieście

Tyszowce – miasto w województwie lubelskim, w powiecie tomaszowskim, położone nad rzeką Huczwą. Siedziba gminy miejsko-wiejskiej Tyszowce.

Ośrodek usługowy dla rolnictwa. Przez miasto przebiega droga wojewódzka nr 850 (Hrubieszów – Tomaszów Lubelski).

Tyszowce leżą w historycznej ziemi bełskiej[3]Miasto królewskie lokowane w 1419 roku położone było w XVI wieku w województwie bełskim[4]. Według danych GUS z 31 grudnia 2019 r. Tyszowce liczyły 2091 mieszkańców[2].

Tyszowce są siedzibą rzymskokatolickiej parafii św. Leonarda[5].”

źródło : https://pl.wikipedia.org/wiki/Tyszowce

Kościół w Tyszowcach -parafia Św.Leonarda

Parafia Świętego Leonarda w Tyszowcach – parafia należąca do dekanatu Tyszowce diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

Parafia została utworzona najprawdopodobniej przed rokiem 1424 (w czasie pierwszej lokacji miasta), zapewne z fundacji księcia Ziemowita IV. Obecny kościół parafialny w latach: 1865-1867 (nawa) i 1869-1870 (prezbiterium i wieża) według projektu Henryka Marconiego. Mieści się przy ulicy Kościelnej.

Do parafii należą wierni z następujących miejscowości: Czermno-Kolonia, KlątwyLipowiecMikulinPodborPrzewaleTyszowceWojciechówka[1].”

źródło : https://pl.wikipedia.org/wiki/Parafia_św._Leonarda_w_Tyszowcach

Niedaleko kościoła jest pomnik

Podsumowanie

Zapraszam na kolejne reportaże z moich spontanicznych podróży po Polsce. Na pewno będą ciekawe, aczkolwiek momentami mało znane miejsca.

Johanka

Poprzedni artykułZembrzyce w Małopolsce, powiat suski
Następny artykułŚwilcza – kościół Wniebowzięcia Maryi Panny
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj