Zabytkowa fontanna na placu Daszyńskiego w Opolu

0
5534
Fontanna Plac Daszyńskiego Opole_ fot.Johanka

Magiczne miejsce w samym centrum Opola

Mieści się niedaleko dworca PKP, zaraz za imponującą lustrzaną siedzibą NBP, a skrzyżowaniu ulic:Kościuszki, Reymonta,Damrota i Kołłataja. Tuż obok znajduje się siedziba Sądu Okręgowego w Opolu widoczna na poniższym zdjęciu.

Fontanna przedstawia postaci dwóch rybaków, z sieciami, kobietę ze snopami zboża (symbol rolnictwa)  oraz postać górnika z kilofem, który symbolizuje opolski przemysł wapienniczy.Nad nimi na wysokim postumencie jest postać  CERES, bogini urodzaju, która trzyma na ręku dziecko oraz wrzeciono.

Przed II wojną światową postać bogini otaczał ażurowy miedziany baldachim, a wokół postaci tworzący fontannę była cembrowina .

Na niej widniał niemiecki napis:Obywatelska wierność z pilnością w parze odmładzającym źródłem dobrej niemieckiej duszy, jednak w latach 70. napis ten został przykryty warstwą tynku. W wyniku konserwacji zabytku przeprowadzonej w 2009 roku odsłonięto ową inskrypcję.

Wokół fontanny są ławeczki,a  liczne drzewa, dają cień w upalne popołudnia.

W sam raz dla seniora, można wziąć dwa kołka i pojeździć po okolicy .

Jest tu w bród przyjaznych rowerzystom miejsc i ścieżek. W pobliżu wiele barów,knajpek, gdzie można zjeść, niedrogich, w sam raz na kieszeń emeryta.

Miejsce jest nieco oddalone od głównych ulic Opola.

Nie ma tu dużego ruchu,tani wypoczynek dla każdego!

Lepiej niż gdzie indziej i  za małe pieniążki!

Johanka

 

Poprzedni artykułToszek- miasteczko na weekend dla seniora i nie tylko
Następny artykułZamek Ogrodzieniec – Szlak Orlich Gniazd
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj