Wstęp do odchudzania -motywacja źródłem sukcesu

0
2092

Motywacja źródłem sukcesu

Witam was ponownie. Kto nie czytał poprzedniego felietonu,przypomnę, że skutecznie schudłam 15 kg , z rozmiaru odzieży 56/58 mam 46/48.Nie jestem dietetykiem, nie ma w tym kierunku żadnego wykształcenia, dzielę się własnym doświadczeniem.Mnie się udało. Zaczęłam w 10.2015 i do dziś kilogramy nie wróciły. Jestem osobą 45+.

MOTYWACJA ODMIENIANA  PRZEZ WSZYSTKIE PRZYPADKI

Słowo motywacja w odchudzaniu jest najważniejsze, gdyż kolejną rzeczą, po uświadomieniu sobie że mamy problem z tuszą, jest poukładać sobie w głowie.

Po pierwsze: jak alkoholik nie stwierdzi, że ma problem z alkoholem, nie przestanie pić. To samo z jedzeniem. Jedzenie jest jak alkohol. Czasem tracimy kontrolę.

Rozmowa z samym sobą 

Usiądźcie sobie przed lustrem i porozmawiajcie szczerze z tą osobą naprzeciw.
– Czy pragnę abym tak wyglądała /-ał nadal?
-Czy naprawdę chcę tak żyć?
-Czy naprawdę mi to nie przeszkadza?
-Czy jestem gotowy na prawdę, nawet najbardziej bolesną?
-Czy potrafię zrobić coś dla siebie?

Od tej rozmowy, szczerej, zależy wiele.

Jeśli waszą motywacją jest to, że  np. ja schudłam 15 KG W 5 miesięcy i nie mam efektu jojo- nie odchudzajcie się, to żadna motywacja!

„Ja też chcę schudnąć jak ty” i wyglądać jak ty! – to nic nie wyjdzie z tego.

Jak do wszystkiego, trzeba się logistycznie i mentalnie przygotować.

Po drugie, robi się coś dla siebie, nie dla innych, nie z zazdrości, że ktoś schudnął.

Według mnie nie ma czegoś takiego jak dieta.

Dieta może być na krótki okres i krótko działa. Chcąc schudnąć na dłuższy czas, musimy zmienić sposób odżywiania. Jemy ZDROWO, niezdrowo już było i to zawiodło nas na manowce.
Jak ktoś myśli, ze wytrzyma na diecie 2-3 m-ce, a potem wróci do starych przyzwyczajeń, niech nie zaczyna, nie ma sensu!

O moich sposobach  na schudnięcie opowiem w kolejnym felietonie.

Johanka

Książki o tej tematyce znajdziesz tu

Gotowe diety sporządzone przez specjalistę znajdziesz tu

Poprzedni artykułRowerem miejskim po całej metropolii? Jest to możliwe
Następny artykułBabska motywacja do odchudzania
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj