Kręgielnia pod Lasem w Kolonowskiem

0
1776
Kręgielnia Pod Lasem w Kolonowskiem _fot.Johanka

Pisałam Wam o pięknej Chacie Koplinga, opisywałam piękną gigantyczną kroszonkę w Kolonowskiem, dzisiaj opiszę fajne miejsce w tym małym miasteczku, gdzie pod lasem możecie zjeść dobry posiłek o pograć w kręgle, a piękne otoczenie restauracji i kręgielni , stawki, mostki stwarzają przytulną atmosferę.

Z głównej drogi jadąc w kierunku Opola, za przejazdem kolejowym – można skręcić w prawo i po niedługim dojeździe ok. 500 m odnajdujemy nasz obiekt.

Co mnie zachwyciło?

Przede wszystkim miła obsługa, posiłek podany był błyskawicznie, estetycznie. Pani kelnerka przemiła, w maseczce, jak to w czasach pandemii starała się nam stworzyć ciepłą atmosferę.

Jedzenie było domowe, nasze, śląskie. Akurat dostaliśmy rolady, kluski, czerwoną kapustę, bo w sąsiednich salach była komunia i było to w menu.

Raczej na co dzień nie ma rolad, ale inne smaczne menu.

Tory do gry w kręgle trzeba wcześniej zarezerwować. Miło jest tam spędzić czas, byłam już na kilku imprezach w tym lokalu, między innymi na zjeździe klasowym w zeszłym roku.

Obecnie ze względu na pandemię, są one ograniczone.

Ale pandemia kiedyś minie, a Kręgielnia pod Lasem jest godna polecenia.

Znajdziecie tu również pokoje gościnne.


Zaprasza Was Johanka

Wszystkie fotografie :Johanka

Poprzedni artykułSkwer Artystów w Opolu warty odwiedzenia
Następny artykułChata Koplinga w Kolonowskiem
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj