Pomnik Ofiar Wojny i Faszyzmu w Tarnowie

0
441

Dzisiaj rozpoczynam cykl relacji z Tarnowa, byłam krótko, przejazdem w kwietniu 2024, muszę tu wrócić. Jest to przepiękne miasto, pokażę Wam kilka interesujących miejsc.

Ten pomnik jest b. duży, przypomina mi postaci z rzeźb pani Abakanowicz.

Pomnik Ofiar Wojny i Faszyzmu

Pomnik Ofiar Wojny i Faszyzmupomnik zlokalizowany przed Starym Cmentarzem przy ulicy Narutowicza w Tarnowie. Został odsłonięty 19 czerwca 1966 roku w 26. rocznicę pierwszego transportu więźniów do obozu koncentracyjnego KL Auschwitz w Oświęcimiu.

Autorami i realizatorami monumentu są miejscowi artyści rzeźbiarze – zwycięzcy tematycznego konkursu na projekt – Bogdana Ligęza-Drwal i Anatol Drwal[1].

Pomnik składa się z dwóch części: jedna przedstawia trzy klęczące postacie męczenników z wydartym sercem, a druga ukazuje stojące dwa miecze (nawiązanie do bitwy pod Grunwaldem) oraz płaczące dziecko przy niedostępnej, zimnej i obcej ścianie.

Na ścianie od ulicy Narutowicza są umieszczone daty: 19391945, a na tylnej ścianie widnieje napis:

W hołdzie 45 000 mieszkańców ziemi tarnowskiej – ofiarom niemieckiego faszyzmu pomordowanym, bohaterom poległym w walce z najeźdźcą o niepodległość ojczyzny w latach 1939–1945.

źródło :https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Ofiar_Wojny_i_Faszyzmu_w_Tarnowie

Podsumowanie

Koło pomnika jest stary cmentarz, który przedstawię w osobnej relacji. Zapraszam na kolejne relacje z Tarnowa.

Johanka

Poprzedni artykułPrusy – ciekawa kapliczka Maryi Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej woj. małopolskie
Następny artykułPomnik Adama Mickiewicza w Tarnowie
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj