Wola Łagowska woj. świętokrzyskie- mocno zniszczona, ale piękna kapliczka z 1 ćw.XX wieku

0
454

Jak widzicie, ostatnio zwracam uwagę na kapliczki przydrożne, jadąc kolejny raz na wschód Polski, po drodze wiele miejsc, wsi, miast, już zwiedziłam, obecnie uzupełniam wiedzę turystyczną przez zwracanie uwagi na te obiekty kultu religijnego. Niektóre są piękne.

Dwa słowa o Woli Łagowskiej

Wola Łagowska – wieś w Polsce położona w województwie świętokrzyskim, w powiecie kieleckim, w gminie Łagów[5][4].

Była wsią biskupstwa włocławskiego w województwie sandomierskim w ostatniej ćwierci XVI wieku[6]W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa kieleckiego.

Przez miejscowość przebiega droga wojewódzka nr 756.

W roku 1992 mieszkało tu 511 osób, było 119 zagród i 744,59 ha gruntów. W czasie spisu powszechnego w 2011 r. naliczono 535 mieszkańców.

W skład sołectwa Wola Łagowska wchodzą: wieś Wola Łagowska oraz kolonie: Brzeziniec, Olszowiec, Pustka i Wola Łagowska-Zagościniec[7].”

źródło : https://pl.wikipedia.org/wiki/Wola_Łagowska

Historia wsi

„W 1356 r. Maczeyowa Wolya. Wtedy to Maciejbiskup włocławski, zezwolił kmieciowi Pawłowi na osadzenie, na prawie średzkim, wsi między Łagowem, GęsicamiSadkowemBardem i Czyżowem[8]Zasadźca uzyskał 10 łanów lasu znajdującego się nad Michałową rzeką. Paweł dał za przywilej pewne pieniądze. Otrzymał trzeci denar zysków z kar, karczemjatek itp.[9]

Biskupia nazwa wsi nie przyjęła się. W 1382 i w 1419 r. miejscowość wzmiankowana jako Pawłowa Wola. Z kolei w roku 1441 wymieniony With, sołtys de Lagowska Wola./…/”

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wola_Łagowska#Historia

Podsumowanie

Zapraszam na zwiedzanie Polski, spontanicznie, nawet małe miejscowości, jak widzicie, natrafiam na piękne rzeczy.

Johanka

Poprzedni artykułPoraj powiat hrubieszowski, kapliczka przy drodze
Następny artykułSławków woj. śląskie _ zaniedbany cmentarz żydowski
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj