Zameczek – rzeźba wykonana przez więźniów obozu koncentracyjnego na Majdanku

0
375

Rzeźba ta znajduje się w dalszej części obozu, ja nie miałam siły już tam iść, bo jak pisałam zasłabłam z upału. Byłam tu w sierpniu 2024.

Zostałam przy jednym z baraków i usiadłam w cieniu na jakimś murku, a mąż poszedł sfotografować tę część obozu.

Opowiedział mi, że to barak, otoczony szybami, a rzeźba jest w środku, więc było ciężko zrobić dobre zdjęcie komórką.

Zameczek – historia odczytana z tablicy na terenie Muzeum Majdanku

„Zameczek rzeźba plenerowa przedstawiająca miniaturę średniowiecznego zamku wykonana przez polskich więźniów w 1943 r. Powstała na rozkaz esesmana , który pełnił rolę kierownika pola II. Do wykonania użyto kamienia wapiennego, cementu i piachu. „Zameczek” otoczono fosą wypełnioną wodą. Według relacji jednego z więźniów w fundamentach rzeżby ukryto butelkę zawierającą kartkę z nazwiskami jej wykonawców”

źródło: tablica na drzwiach baraku Muzeum na Majdanku

Podsumowanie

Zapraszam na kolejne relacje z tego miejsca, kończę jak zwykle apelem : nigdy więcej wojny i faszyzmu!

Johanka

Poprzedni artykułRzeźba Żółw – wykonana przez więźnia obozu koncentracyjnego na Majdanku – co symbolizowała?
Następny artykułPaństwowe Muzeum w Majdanku k. Lublina – dawny niemiecki obóz koncentracyjny
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj