Zabytkowy czołg w Gliwicach-historia na wyciągnięcie ręki

0
5262

Zabytkowy  czołg w Gliwicach

Odwiedzając śląskie miasto Gliwice, samochodem, pociągiem czy na rowerze nie można ominąć tego swoistego zabytku.

Dla seniorów, wnuków, dzieci, dla wszystkich!

Tanie zwiedzanie pod chmurką! Warte odwiedzenia!

Jeśli mowa o uczuciach, to sympatia jest pierwszym z nich. Czołg wywołuje wspomnienia.

Seniorom serce drgnie i wzbudzi pamięć o czasach minionych, a dla dzieci będzie to żywy pomnik historii.

Choć niektórzy postrzegają zabytek jako propagowanie poprzedniego systemu,jednakże wokół  czołgu jest wielu jego sympatyków, nawet Sybiracy.

Czołg był tu „od zawsze”, u zbiegu ulic Jasnogórskiej i Powstańców Warszawy, niedaleko Komendy Miejskiej Policji.

Jest to oryginalny pojazd produkcji radzieckiej z okresu II wojny światowej.

Należał do I Korpusu Pancernego Wojska Polskiego. Miał opuścić miasto w 2016 roku i miano go oddać do muzeum w Bydgoszczy.

I nagle ruszyła akcja w internecie, w obronie czołgu zawiązał się komitet.Mieszkańcy na specjalną skrzynkę mailowa słali petycje  w obronie zabytku. Ponad 2,7 tysięcy podpisów uratowały czołg przed przeprowadzką. Akcja okazała się  skuteczna.

Sama osobiście byłam tam. Jako osoba z pokolenia PRL, pamiętam serial Czterej Pancerni i Pies, dlatego patrząc na czołg oczyma swej wyobraźni widziałam Grigorija albo Gustlika wychodzącego z wnętrza czołgu.

Gliwice są miastem przyjaznym , można wziąć dwa kółka i przyjechać, jeśli się jest z okolic, ale przecież rower można „zapakować” do pociągu. O innych atrakcjach Gliwic już wkrótce!

Johanka

Opracowano na podstawie

źródło: https://www.tvn24.pl/katowice,51/gliwice-wygraly-z-mon-nie-usuna-radzieckiego-czolgu,696633.html

Czytaj więcej: http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/gliwice/a/czolg-w-gliwicach-przy-jasnogorskiej-zniknie-i-jest-protest-czolg-pojedzie-z-gliwic-do-bydgoszczy,10895597/

 

 

Poprzedni artykułZamek w Gniewie, nieznany zabytek w województwie pomorskim
Następny artykułPalmiarnia w Gliwicach egzotyczne miejsce na weekend!
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj