Wólka Kraśniczyńska – prawosławny cmentarz – woj. lubelskie

0
525

Kiedy tu przejeżdżałam, w palącym słońcu sierpniowego poranka zobaczyłam wieżyczkę przy wejściu na cmentarz. Od razu było wiadomo, że to nie jest cmentarz katolicki. Choć nieraz bywało tak, że spotykałam kościoły katolickie, które wcześniej były cerkwiami bp. tak było w Suwałkach. Zajrzyjcie do poprzednich reportaży na tej stronie.

Dwa słowa o Wólce Kraśniczyńskiej

Wólka Kraśniczyńska – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie krasnostawskim, w gminie Kraśniczyn[5][6]. Obok miejscowości przepływa Wojsławka, niewielka rzeka dorzecza Wieprza.

W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa chełmskiego.

Wieś stanowi sołectwo gminy Kraśniczyn[7]. Według Narodowego Spisu Powszechnego (III 2011 r.) wieś liczyła 438 mieszkańców[8].

We wsi znajduje się prawosławny cmentarz ze wzniesioną w 2006 cerkwią Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy (świątynia filialna parafii w Bończy)[9].”

źródło : https://pl.wikipedia.org/wiki/Wólka_Kraśniczyńska

Cmentarz prawosławny w Wólce Kraśniczyńskiej

Szkoda, że nie mieliśmy więcej czasu , bo bym sobie pochodziła i pozwiedzała, ale temperatura powyżej 30 stopni nie sprzyjała zwiedzaniu, kiedyś tu wrócę i opiszę więcej.

Podsumowanie

Jak widzicie, na Lubelszczyźnie można wiele rzeczy zobaczyć i są one charakterystyczne dla tej części Polski.

Johanka

Poprzedni artykułStary cmentarz prawosławny między Stefankowicami a Kułakowicami woj. lubelskie
Następny artykułWłodawa woj. lubelskie – starostwo i ciekawe figury drewniane
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj