Wicko- ciekawa ekspozycja przy drodze – metalowe ptaki

0
923

Powodem, że się tu zatrzymałam były stojące przy drodze metalowe ptaki, bardzo interesujące.

Mąż poszukał parkingu, a ja wysiadłam koło Gminnego Ośrodka Kultury, robiłam zdjęcia. Bardzo podobała mi się wiolonczela? kontrabas? (do końca nie wiem) – z kwiatów.

Parę słów o Wicku

Wicko (kaszub.Wickò lub też Wickniem.Vietzig)[3] – wieś w Polsce, położona w województwie pomorskim, w powiecie lęborskim, w gminie Wicko[4][5], przy skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej nr 213 z drogą wojewódzką nr 214. Siedziba gminy Wicko.”

źródło:https://pl.wikipedia.org/wiki/Wicko_(województwo_pomorskie)

W latach 1975–1998 wieś należała administracyjnie do województwa słupskiego.

We wsi jest placówka Ochotniczej Straży Pożarnej. W kierunku zachodnim od Wicka znajduje się rezerwat przyrody Nowe Wicko. Wicko leży 10 km na południe od Morza Bałtyckiego. W Wicku znajduje się piekarnia oraz pizzeria. Na północ od Wicka najbliżej leżącą wsią jest Charbrowo, na południe – Białogarda.

We wsi XIX wieczny, parterowy dwór ze skrajnym, dwukondygnacyjnym ryzalitem zaadaptowanym na szkołę, pozostałości parku dworskiego. Przy szosie do Skarszew w lesie ruiny kaplicy grobowej[6].”

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wicko_(województwo_pomorskie)

Podsumowanie

Jak widzicie podróżowanie bez planu ma swe zalety, jedną z nich jest odkrywanie mało znanych miejsc, które staram się tu opisać dla Was, drodzy Sympatycy.

Johanka

Poprzedni artykułCzeczewo – piękny kościół Św. Józefa (woj. pomorskie)
Następny artykułSiemianice – Kościół św.Idziego Opata
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj