Tarnów – polecam to klimatyczne miasto na weekend

0
415

Byłam tu przez ok. 4 godziny w pewien kwietniowy niedzielny poranek w 2024, ale Tarnów zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia. Zapraszam na krótką relację .

Dwa słowa o Tarnowie

Tarnów (wymowa) – miasto na prawach powiatu w Polsce, w województwie małopolskim, siedziba powiatu tarnowskiego i gminy wiejskiej Tarnów. Leży przy ujściu Białej do Dunajca. Jest miastem centralnym aglomeracji tarnowskiej[4]. Miasto lokowane przez Spycimira herbu Leliwa, na podstawie dokumentu wystawionego przez kancelarię króla Władysława Łokietka z 7 marca 1330 roku. Zachował się historyczny zespół architektoniczno-urbanistyczny miasta. Tarnów zajmuje powierzchnię 72,37 km², którą zamieszkuje 103 129 mieszkańców (1 stycznia 2024 r.)[1].

Miasto jest ważnym ośrodkiem turystycznym, kulturalnym i gospodarczym w Małopolsce, a także węzłem komunikacyjnym przy autostradzie A4 oraz linii kolejowej E 30. Na terenie osiedla Mościce znajduje się siedziba Grupy Azoty[5], największej grupy kapitałowej branży chemicznej w kraju oraz Międzynarodowe Centrum Bezpieczeństwa Chemicznego[6][7]. W mieście działa konsulat honorowy Ukrainy[8]. Tarnów jest członkiem Związku Miast Polskich[9].”

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Tarn%C3%B3w

Przedstawię Państwu kilka miejsc, które mi się spodobały, czyli krótko mówiąc, Tarnów okiem Johanki.

Budynek PUP w Tarnowie

Przechadzając się uliczkami starego miasta zobaczyłam.. tramwaj, który obecnie jest małą kawiarenką.

Budynek Wodociągów, na którym jest mural poety pana Jerzego Brauna (niestety, jak doczytałam, to przodek spokrewniony z pewnym kontrowersyjnym posłem). Napisał ów poeta Jerzy Braun słynną pieśń Płonie ognisko i szumią knieje, którą zna każdy Polak.

Podsumowanie

Zapraszam na kolejne relacje z Tarnowa, zaręczam, że nie można się tu nudzić, a nawet wymagający turysta znajdzie coś dla siebie.

Johanka

Poprzedni artykułBazylika katedralna Narodzenia NMP w Tarnowie
Następny artykułTworóg woj. śląskie, zabytkowa plebania
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj