Strona główna Podróże Polska Ośrodek Pomocy Społecznej w Kluczborku i jego ciekawa historia

Ośrodek Pomocy Społecznej w Kluczborku i jego ciekawa historia

0
Ośrodek Pomocy Społecznej w Kluczborku i jego ciekawa historia

Byłam w Kluczborku przejazdem, w sierpniu 2023 roku, zaciekawił mnie ten budynek, przedstawiam Państwu jego historię.

Historia budynku

„Budowla powstała w miejscu dawnej komandorii krzyżowców z czerwoną gwiazdą, zniszczonej w latach 1736-1737 podczas pożaru miasta. W 1776 król pruski Fryderyka II Wielki założył fundację, której celem było wybudowanie budynku, który byłby schronieniem dla biednych , inwalidów, bezdomnych, żebraków. Klasycystyczna budowla wzniesiona została na planie wydłużonego prostokąta z dwoma poprzecznymi skrzydłami bocznymi tworzącymi rzut zbliżony do litery H. Autorem projektu był Karol Gotthard Langhans, słynny architekt przełomu XVIII/XIX wieków (projektował m.in. Bramę Brandenburską w Berlinie) który też osobiście kierował pracami budowlanymi. Uroczyste otwarcie krajowego Zakładu dla Ubogich miało miejsce 23 maja 1779 roku. Budynek mógł pomieścić 500 biednych, inwalidów, bezdomnych, żebraków. Od 1824 roku w budynku mieścił się także szpital, W wyniku pożaru w 1819 roku obiekt zostaje w znacznym stopniu zniszczony. W latach 1820-1823 budynek zostaje odbudowany ze zmianami i uproszczeniami architektonicznymi. W 1874 roku budynek zostaje przekształcony w lokalny szpital dla umysłowo chorych. W budynku 14 grudnia 1943 roku utworzono pierwszy na Śląsku jeniecki obóz oficerski Oflag Viga Krezuburg. W 1943 r. obóz oficerski przekształcono w flag Vii/Z-obóz dla internowanych obywateli państw wrogich III Rzeszy, który istniał do stycznia 1945.”

źródło : tablica przed budynkiem

Podsumowanie

Ciekawe miejsca jak to , odkrywam właśnie podczas zwiedzania spontanicznego.

Johanka

Poprzedni artykuł Kościół Chrystusa Zbawiciela w Kluczborku
Następny artykuł Opatów – woj. świętokrzyskie – pomniki i makieta na rynku miasta
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj