Opolska kamienica czynszowa niebanalne miejsce na weekend!

0
5350

Podróż sentymentalna….

Jest to Filia Muzeum Śląska Opolskiego, znajduje się na tej samej ulicy Świętego Wojciecha.Z dworca PKP w Opolu kierujemy się deptakiem prowadzącym ulicą Krakowską w stronę ratusza.

  

Miejsce zdecydowanie przyjazne seniorom, co chwilę są ławeczki i możemy coś zjeść . Polecam opolski „Sopelek” z cudownymi deserami rodem z PRL. Nic się nie zmieniło- smak lodów jest taki, jaki pamiętam z dzieciństwa.

Kamienica ma 3 piętra i poddasze.Każdy pokój w tym niezwykłym miejscu urządzono w innym stylu.Od wystroju pokoi śląskich z wieku XIX, na stylu PRL kończąc.

Ciekawe książki o naszym regionie znajdziecie tutaj

Przyjazna obsługa muzeum służy pomocą.
Wspinając się po zabytkowych schodach przechodzimy do ekspozycji coraz „młodszych”.Widząc oryginalny sprzęt z tamtych lat, czułam się jak w dzieciństwa,gdzie moja oma „warzyła” dla mnie zupki.Piękne dzbany, szkło, nawet gazety z tamtych lat czynią wycieczkę  podróżą sentymentalną !

W sumie na godzinę zwiedzania, ale ono nie wyczerpuje.

Jako lokalna patriotka, chciałabym polecić to miejsce, nie tylko seniorom, ale wszystkim.

Bilet na każdą kieszeń, są zniżki dla emerytów ,rencistów,młodzieży. W soboty wstęp jest  bezpłatny! Niebanalna wycieczka z wnukami, ależ tak!

Historia Śląska w pigułce, miło spędzony czas ,tanie zwiedzanie, odpoczynek na weekend w Opolu-  to muzeum to realizuje.


Polecam z całego serca
Johanka.

Poprzedni artykułZamek Książąt Pomorskich w Szczecinie -perła architektury Pomorza Zachodniego
Następny artykułToszek- miasteczko na weekend dla seniora i nie tylko
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj