Niespodzianki w czasie zwiedzania spontanicznego – dziś cudo z PRL – mini relacja

0
492

Jak wiecie, zwiedzamy z mężem Polskę spontanicznie, bez planu.

Czasem zdarza się , że zobaczymy coś interesującego, zupełnie przypadkowo. Tak było i tym razem, zatrzymaliśmy się na dość dużym Orlenie gdzieś w Polsce, nie pamiętam nawet gdzie, a napotkaliśmy cud motoryzacji rodem z minionej epoki, Fiat 125 p.

Kilka słów o tym samochodzie, młodzież może nie znać

Polski Fiat 125p – samochód osobowy klasy średniej, produkowany w Polsce w warszawskiej Fabryce Samochodów Osobowych od 1967 do 1991 roku, na podstawie licencji włoskiej firmy FIAT. Po wygaśnięciu licencji w 1983 roku nazwę zmieniono na FSO 125p. Spotykane są też oznaczenia FSO 1300/1500. Potocznie nazywany Dużym Fiatem.

Samochód został wprowadzony jako następca dla Warszawy 223/224. Konstrukcyjnie był połączeniem włoskich modeli: Fiat 125 i starszego 1300/1500. Produkcję rozpoczęto 28 listopada 1967[2]. Napęd stanowiły benzynowe silniki R4 OHV o pojemności 1,3 i 1,5 litra, w późniejszym czasie dodatkowo przejęto gamę jednostek napędowych z Poloneza. Powstały także krótkie serie z silnikami wysokoprężnymi i benzynowymi DOHC. Moment obrotowy przenoszony był przez: suche jednotarczowe sprzęgło, 4-biegową ręczna (od 1985 5-biegową) skrzynię biegów, dwuczęściowy wał napędowy i tylny most na koła tylne. Samochód dostępny był początkowo jako 4-drzwiowy sedan, w 1972 roku do oferty dołączyła wersja kombi, trzy lata później pick-up. Przez cały okres polskiej produkcji przeprowadzane były liczne modernizacje modelu, najbardziej widoczna z nich przygotowana została dla rocznika 1975, zmieniono wówczas znacznie wygląd nadwozia i kabiny pasażerskiej. W roku 1978 pojawił się jego następca – Polonez, oba modele produkowane były jednak równocześnie aż do zakończenia produkcji modelu 125p 29 czerwca 1991 roku. Łącznie powstało 1 445 699 egzemplarzy modelu, z czego 586 376 sztuk trafiło na eksport[3]. Logotyp opracował ok. 1975 Roman Duszek[4].”

źródło : https://pl.wikipedia.org/wiki/Polski_Fiat_125p

Podsumowanie

Jak widzicie, zwiedzając natrafiamy na ciekawostki, śmiesznostki, ogólnie wszystko jest niespodzianką i jest nieoczekiwanie, takie emocje to jest to.

Johanka

Poprzedni artykułWyjazd z Chełma , piękny niedźwiadek z zieleni-mini relacja
Następny artykułEmilcin – jedyny pomnik UFO w Polsce na pamiątkę rzekomego lądowania UFO w dniu 10 maja 1978 roku
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj