Budzów – czołgi i inny sprzęt wojskowy

0
1397

Kiedy jechałam w maju 2023 trasą obok Budzowa, z moim małżonkiem jako kierowcą, z dołu trasy, bo teren bardzo górzysty, widziałam rakiety, wyrzutnie. Wtedy to był czas, kiedy cała Polska szukała zaginionych trzech rosyjskich rakiet.

Bus Johanki – rocznik 2001 daje radę w każdych warunkach

Nasze auto ledwo wjechało – tak było stromo. Na górze okazało się, że sprzęt stoi na prywatnej posesji, a obok jest przepiękny kościół, który opiszę w osobnym artykule.

Na poniższym zdjęciu widać część stromej drogi, naprawdę wjazd był wyczynem dla naszego wiekowego Fiata Doblo.

Budzów – parę słów o miejscowości

Budzów – wieś w Polsce, położona w Beskidzie Makowskimwojewództwie małopolskim, w powiecie suskim, w gminie Budzów[4][5]. Siedziba gminy Budzów.

Budzów znajduje się w Beskidzie Makowskim, między wschodnią częścią Pasma Koskowej Góry a Pasmem Chełmu. Zabudowania i pola Budzowa zajmują dość rozległe dno doliny Paleczki i jej dopływu – Jachówki, oraz zbocza obydwu pasm. Przez miejscowość przechodzi droga wojewódzka nr 956[6]. Do miejscowości należą przysiółki: Mirochówka i Zimzielówka.”

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Budzów_(województwo_małopolskie)

Prywatna kolekcja w Budzowie imponuje eksponatami

Na pewno panowie Sympatycy 50ok.pl dokładnie wiedzą, co to za sprzęt. Ja jako kobieta nie znam się na tym, ale imponuje mi zgromadzenie takiego sprzętu w jednym miejscu.

Nieco więcej widziałam w Muzeum Wojska Polskiego w Kołobrzegu, ale przecież to prywatna kolekcja.

Podsumowanie

Zapraszam na kolejny reportaż z Budzowa, opiszę lokalny kościół.

Panu, który z pasją gromadzi ten sprzęt gratuluję pasji. Największą zagadką dla mnie, jak te ciężkie pojazdy wwieziono na taką stromą górę.

Johanka

Poprzedni artykułEkspozycja samolotów i imponujące Laboratorium CSI w Chełmie
Następny artykułBudzów – kościół Matki Bożej Pocieszenia
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj