Wożuczyn – powiat tomaszowski woj. lubelskie

0
792

W czasie moich podróży w maju 2023 po wschodniej części Polski, przyjechałam tu przez przypadek, pogoda nie sprzyjała, bo bardzo padało, ale na chwilę tu się zatrzymaliśmy naszym busem.

Dwa słowa o Wożuczynie

Wożuczyn – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie tomaszowskim, w gminie Rachanie[6][5]. Leży przy drodze wojewódzkiej nr 850.

W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do ówczesniego województwa zamojskiego.

Wieś jest sołectwem w gminie Rachanie[7], siedzibą rzymskokatolickiej parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny[8].. Według Narodowego Spisu Powszechnego z roku 2011 wieś liczyła 768 mieszkańców[9].”

źródło : https://pl.wikipedia.org/wiki/Wożuczyn

Historia

„W 1409 we wsi szlacheckiej Wożuczyn erygowana została parafia łacińska. Wówczas po raz pierwszy miejscowość występuje w źródłach. Wieś była siedzibą rodu Wożuczyńskich herbu Godziemba. W 1595 wieś spłonęła w wyniku najazdu Tatarów.”

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wożuczyn#Historia

Zabytki

  • „Zamczysko – po 1595 na wzgórzu wojski bełski Jakub Wożuczyński polecił wybudować zamek bastejowy, na którego terenie znajdowała się kaplica o wymiarach 20 × 11 m. Zamek spłonął w 1666. Około 1735 dobra wożuczyńskie kupił Szkot Wilhelm Mier i około roku 1739 przebudował pozostałości zamku na późnobarokowy pałac z teatrem i ogrodem włoskim. Pałac ten przebudował Józef Wydżga pod koniec XIX wieku. W czasie pierwszej wojny światowej, w dniach 30 i 31 lipca 1915, od pocisków austriackich częściowo zburzony pałac spłonął wraz z całą jego zawartością i zamienił się w ruinę[10]. W pałacu spłonął oprócz wielu starych mahoni, porcelan, sreber i obrazów, fortepian Bucholtza, na którym grywał i komponował Fryderyk Chopin, przyjaciel Tytusa Wojciechowskiego, dziada po kądzieli pani J. Wydżgi, liczne rękopisy i listów Chopina, między innymi dwa niewydane i nieznane utwory: Variation a quatre mains na 17 stronicach i Kontredans oraz pamiątkowy ołówek[a][11]. Spłonęła bogata biblioteka. W 1915 zniszczone zostały także dwa budynki gospodarcze z XVIII/XIX w., położone na folwarku. Pałac nie został odbudowany. Mury zostały rozebrane w 1934 na polecenie ówczesnego właściciela, a ich pozostałości po 1946 przez okolicznych mieszkańców[12]. Pozostałości zespołu pałacowo-parkowego: budynek bramny (ob. mieszkalny), obeliski bramne, relikty d. murów obronnych, podziemia oraz park figurują w wojewódzkim rejestrze zabytków (Nr A/1463). /…/
  • Cmentarz”

źródło :https://pl.wikipedia.org/wiki/Wożuczyn#Zabytki

Kościół Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny

„Kościół parafialny z lat 1742-1750 w stylu późnobarokowym fundacji Wilhelma Miera. Kościół istniał jeszcze w XVI wieku, ale w 1595 świątynię zniszczyli Tatarzy. Potem zbudowano drewniany budynek kościoła, który w 1648 został spalony przez Kozaków. Odbudowano go w 1684. W 1805 wszedł w posiadanie diecezji lubelskiej. Od lipca 1943 do lipca 1944 budynek kościoła służył jako magazyn zbożowy, a nabożeństwa odbywały się w stodole w Kolonii Zwiartówek u p. Gałana.”

źródło :https://pl.wikipedia.org/wiki/Wożuczyn#Zabytki

Podsumowanie

Zapraszam Was do Polski Wschodniej, tu czas płynie wolniej, a piękne zabytki aż wołają o ich zobaczenie.

Johanka

Poprzedni artykułSzymbark gmina Gorlice
Następny artykułZembrzyce w Małopolsce, powiat suski
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj