Ruiny zamku królewskiego oraz Park Ireny Styczyńskiej w Nowym Sączu

0
227

Dzisiaj piękne ruiny zamku w centrum miasta. Niestety nie wiedziałam, że na wzgórzu jest pewna figurka rycerza, jak będę ponownie, zrobię specjalną sesję zdjęciową, widać go tu mało, a ja się o nim dowiedziałam, przygotowując relację.

Zamek Królewski w Nowym Sączu

Zamek Królewski w Nowym Sączu – budowla wzniesiona przez króla Kazimierza Wielkiego w latach 1350–1360 na skarpie w obrębie fortyfikacji miejskich Nowego Sącza, w widłach dwóch rzek: Dunajca i Kamienicy. W przeszłości zamek posiadał dwie baszty narożne, wieżę, budynek mieszkalny i przedzamcze. Do dzisiaj zachowały się resztki murów obwodowych oraz zrekonstruowana Baszta Kowalska. Obecnie na terenie ruin zamku znajduje się park miejski.

Zamek królewski (Sądecz Nowy) położony był w drugiej połowie XVI wieku w powiecie sądeckim województwa krakowskiego[2].”

źródło:https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Królewski_w_Nowym_Sączu

Historia

„Zamek wzniesiono w XIV w. w północno-zachodnim narożniku miasta, włączając go w system obronny murów miejskich. Od miasta oddzielony był fosą i prawdopodobnie murem z bramą. W czasach tych był siedzibą kasztelanii, urzędu grodzkiego i starosty grodowego.

Gościem zamku w 1370 r. był Ludwik Węgierski, podążający do Krakowa, aby zostać królem Polski. Jesienią 1384 r. Nowy Sącz gościł pretendentkę do tronu – przyszłą królową Jadwigę Andegaweńską, która to 16 października tego samego roku w Krakowie zostanie koronowana przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Bodzantę na króla Polski[3]. Częstym gościem na zamku był król Władysław Jagiełło. W kwietniu 1410 r. odbyły się tu narady króla z wielkim księciem litewskim Witoldem przed wojną z zakonem krzyżackim[4]. W kolejnych wiekach zamek rzadziej gościł polskich monarchów i był głównie siedzibą starosty.

Zniszczenia dokonane w czasie potopu szwedzkiego, pożary i konsekwencje kryzysu gospodarczego w XVII w. spowodowały, iż zamek zaczął chylić się ku ruinie. W 1768 r. wybuchł kolejny pożar, wywołany przemarszem konfederatów barskich i ich nieostrożnością, który zniszczył zamek.

W czasach zaborów władze austriackie, które przejęły majątki królewskie, częściowo odremontowały zamek, aby wykorzystać go na biura policji. W sierpniu 1813 r. potężna powódź podmyła zamkową skarpę, w wyniku czego do Dunajca osunęło się zachodnie skrzydło zamku. Pozostałą część zaadaptowano w 1838 na koszary i magazyny wojskowe, a w 1846 r. przekształcono na więzienie. W 1848 r. rząd sprzedał zamek miastu, które z powodu braku pieniędzy na remont wynajęło go wojsku austriackiemu z przeznaczeniem na magazyny mundurów i broni.

Do częściowej odbudowy ruin zamku z restauracją baszty doszło w 1905 r. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości prowadzone były dalsze prace konserwatorskie zakończone w 1938 r. otwarciem w murach zamku Muzeum Ziemi Sądeckiej.

W czasie okupacji Niemcy zamienili zamek w koszary i skład amunicji. W 1945 r. kilku żołnierzy Batalionów Chłopskich pod dowództwem Tadeusza Dymela wysadzilło niemiecki skład amunicji zmagazynowanej na zamku, na skutek czego zabytek ten uległ prawie całkowitemu zniszczeniu[5].

W latach 50. odrestaurowano renesansową Basztę Kowalską oraz fragment murów obwodowych z attykami.

Zamek w Nowym Sączu jest tematem jednego z rysunków Macieja Bogusza Stęczyńskiego[6].”

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Królewski_w_Nowym_Sączu#Historia

Legenda

„Legenda związana z zamkiem dotyczy źródełka, które wypływało u podnóża Baszty Kowalskiej. Woda z niego nigdy nie zamarzała i miała siarkowy posmak. W jego pobliżu straż na zamku pełnili młodzi i odważni rycerze. Co jakiś czas jednak któryś z nich znikał bez wieści. W końcu znalazł się śmiałek, który uzbrojony w halabardę, święconą kredę i różaniec stanął nieopodal źródełka. Kredą zakreślił wokół siebie krąg i czekał, co się wydarzy. Po północy usłyszał piękne śpiewy, muzykę i wyłaniające się ze źródełka nimfy, które zapraszały go do tańca. Zrozumiał, że to one były przyczyną zguby rycerzy i nie wychodząc z poświęconego kręgu rzucił do źródełka różaniec. Woda zasyczała, a nimfy przemieniły się w obrzydliwe czarownice i odleciały w noc. Niestety po źródełku nie ma dziś śladu, zostało podobno zasypane podczas wybuchu w 1945 r.”

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Królewski_w_Nowym_Sączu#Legenda

Park Ireny Styczyńskiej

Spotkaliśmy taką ekspozycję stylizowaną na książkę mówiącą o postaci Pani Ureny Styczyńskiej, przeczytajcie treść z tablicy na dolnym zdjęciu.

Park koło zamku, został nazwany jej imieniem.

Podsumowanie

Warto tu przyjechać, na każdym kroku coś ciekawego!

Johanka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj