Pomnik Tadeusza Kościuszki z 1917 roku w Klemensowie, obecnie części Szczebrzeszyna

0
748

Niedaleko od zabytkowej restauracji w Klemensowie – Szczebrzeszynie znalazłam pomnik Tadeusza Kościuszki z 1917 roku. Niedaleko jest też tablica na cześć ofiar hitleryzmu, którą już opisałam.

Pomnik Tadeusza Kościuszki w Klemensowie

Klemensów – dwa słowa o dawnej wsi, obecnie części Szczebrzeszyna.

Klemensów – dawna wieś, od 1934 r.[3] wschodnia część miasta Szczebrzeszyn, położona nad rzeką Wieprz.

Klemensów swój rozwój zawdzięcza postawionej tu w 1894 roku przez Ordynację Zamojską cukrowni „Klemensów”. Do budynków zarządców folwarku dołączyły budynki zarządu i głównych specjalistów cukrowni. W 1897 roku uruchomiono z niej linię kolei konnej, a w latach 1907–1912 Kolej Podjazdową Cukrowni „Klemensów”. W latach 1929–1970 cukrownia eksploatowała dwie linie wąskotorowe: Klemensów – Wysokie oraz Ruskie Piaski – Wierzbica. W 2002 roku cukrownia weszła w skład Krajowej Spółki Cukrowej S.A. W 2003 roku zlikwidowano w niej produkcję i zamknięto zakład. W 2011 roku rozpoczęto ostateczną rozbiórkę budynków cukrowni[4].

W 1941 roku obok cukrowni, częściowo wykorzystywanej jako magazyn bomb, Niemcy zbudowali lotnisko polowe. Od 1916 roku znajduje się tu stacja linii kolejowej nr 69 : BełżecZawadaRejowiec.

Klemensów jest siedzibą rzymskokatolickiej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa[5].

Ppor. rez. Bolesław Józef WOLSKI , ur. 26 I 1908 w folw arku Klemensów, pow. zamojski.

W 1908 roku w folwarku Klemensów urodził się nauczyciel Bolesław Józef Wolski syn Józefa i Marianny z Szubertów, podporucznik rezerwy Wojska Polskiego i ofiara zbrodni katyńskiej zamordowana w Katyniu[6].”

źródło :https://pl.wikipedia.org/wiki/Klemensów

Podsumowanie

Zwracajcie uwagę na pomniki, tablice, czasem przez przypadek można odkryć takie perełki jak ta.

Johanka

Poprzedni artykułPomnik Powstańca Śląskiego w Szopienicach
Następny artykułTablica ku czci ofiar hitleryzmu w Klemensowie – Szczebrzeszynie
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj