Strona główna Podróże Polska Muzeum Motyli we Władysławowie -wspaniałe miejsce dla seniora i nie tylko

Muzeum Motyli we Władysławowie -wspaniałe miejsce dla seniora i nie tylko

0
Muzeum Motyli we Władysławowie -wspaniałe miejsce dla seniora i nie tylko

Prywatne muzeum motyli

Władysławowo to nie tylko bajeczna plaża i cudowne miejsce na tani letni wypoczynek, ma wiele atrakcji. Dla wszystkich, dla seniorów, dzieci, rodzin.

Do najsłynniejszych, ale czasem nieznanych należy Muzeum Motyli mieszczące się w Wieży Widokowej Domy Rybaka.

Obejmuje ono prywatne zbiory entomologa Pana Tomasza Falkiewicza, który całą swą kolekcję przekazał muzeum. Otwarto je w 2000 roku.

Mieści się na piętrze , do muzeum idziemy schodami, a z okien widzimy panoramę portu we Władysławowie. Ja tam byłam w 2004 roku, moje dzieci były zachwycone. Tanie bilety, masę atrakcji. To atrakcyjne miejsce na weekend, świetne by odetchnąć od letniego skwaru plaży.

W muzeum  czeka nas ponad trzy tysięczny zbór motyli i owadów z całego świata.

Wystawa to ponad 70 gablot  motyli, chrząszczy, pluskwiaków, pająków, skorpionów itd.

Jak mówiła pani z obsługi,  najstarsze owady pochodzą z 1906 roku i przetrwały bez uszczerbku dwie wojny światowe.

Muzeum nie ogranicza się do ekspozycji owadów, są gadżety z nim,i związane: monety, zabawki, pamiątki.

Są atrakcje edukacyjne, test o motylach i 6 filmów o ich życiu.

Spragnieni  turyści znajdą  tu sklepik z szerokim asortymentem tzw. pamiątek.

Polecam seniorom, weźcie wnuczki, a rodzice weźcie dzieci, świetne miejsce na wypoczynek i edukację równocześnie!

Johanka

 

Poprzedni artykuł Mam zaplanowaną operację. Będzie lżej robić zakupy!
Następny artykuł Fantastyczna fontanna w Oleśnie!
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj