Kryłów mnie zachwycił, ten dom szczególnie.
Jest charakterystyczny dla tych okolic, koło niego skręciliśmy, kierując się na most drogowy do ruin zamku. Niestety dojechawszy do niego, wjazd był zagrodzony , informując nas o remoncie., zatem pojechaliśmy dalej, do lokalnego sklepu, który był jednocześnie oddziałem Poczty. Na przeciwko był dziwny przystanek PKS. O nim piszę osobno.


Przed wejściem do Bramy Parkowej przycupęłam na murku, początkowo nie widziałam tablicy , że to dąb Jana Pawła II.
Gdy to dostrzegłam, zrobiłam fotografie.
Czekałam tu w cieniu na małżonka, który po moście linowym, na który nie odważyłam się wejść, poszedł zwiedzać ruiny zamku w Kryłowie.




Podsumowanie
Zapraszam na Lubelszczyznę, do Kryłowa. Warto zwiedzać spontanicznie, trafiamy na ciekawe miejsca. Johanka













