Kościół św. Jerzego w Jarocinie

0
841

Dzisiaj kolejna relacja z Jarocina, zabytkowy Kościół pw. Świętego Jerzego. W samym centrum miasta, majestatyczny i piękny.

Naprawdę zadbany z zewnątrz, niestety był zamknięty jak byłam w sierpniu 2023.

Kościół Świętego Jerzego w Jarocinie

Kościół świętego Jerzego – rzymskokatolicki kościół filialny należący do parafii św. Marcina w Jarocinie (dekanat Jarocin diecezji kaliskiej).

Jest to świątynia wzniesiona w latach 1847-1848 jako kościół protestancki. W 1894 roku budowla została przebudowana w stylu neogotyckim. Po zakończeniu II wojny światowej świątynię przejął kościół rzymskokatolicki.”

źródło :https://pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_św._Jerzego_w_Jarocinie

Naprawdę trzeba przyjechać, by zobaczyć piękno tej zabytkowej świątyni.

„Budowla jest jednonawowa i posiada wieżę z ażurowym zwieńczeniem ostrosłupowym. Świątynia nie jest otynkowana, wybudowano ją w tzw. stylu okrągłego łuku.

W latach 2002-2003 został wykonany remont budowli, natomiast w oknie wieży został umieszczony witraż z patronem świątyni[2].”

źródło :https://pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_św._Jerzego_w_Jarocinie

Podsumowanie

Zapraszam na kolejne relacje z Jarocina. Trzeba tu koniecznie przyjechać.

Johanka

Poprzedni artykułJarocin – kultowe miasto festiwali rockowych inaczej…
Następny artykułKościół Chrystusa Króla w Jarocinie
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj