Kultowa lodziarnia Duławscy w Hrubieszowie woj. lubelskie – działa od 1944 roku!

0
256

Drodzy Sympatycy

W kwietniu 2026 roku byłam na corocznej wyprawie Johanki.

Będę Wam prezentowała moje relacje ze zwiedzania bez planu, które kocham i „uskuteczniam”. Spontan, to jest to.

Wstęp

Odwiedzając w kwietniu Hrubieszów idąc w kierunku zaparkowanego auta wstąpiliśmy do lodziarni po drodze.

Mąż lubi lody, więc zakupił sobie dwie gałki, cena 8 zł/ za jedną. Old school-owy lokal skusił nas napisem, że działa nieprzerwanie od 1944 roku. Podpowiadam, że w Hrubieszowie przy ulicy Staszica 12 A.

Wystrój lokalu

W środku boazeria, wystrój jak z PRL. Smak lodów był nieziemski.

Pan z obsługi wiekowy, ale potrafił obsłużyć kasę fiskalną, był bardzo uprzejmy. Płatność gotówką!

Na ścianie, co mnie urzekło : płaskorzeźby protoplastów roku, którzy założyli firmę, z domowej roboty lodami. Można też kupić kawę i rurki z bitą śmietaną.

Polecam Wam w czasie ewentualnego odwiedzenia miasta Hrubieszów, całą Polskę wschodnią, jeżdżę tu od kilku lat na Wyprawy Johanki. Będzie jeszcze dużo relacji.

Podsumowanie

Ruszamy się z kanapy, zwiedzamy, nie siedzimy przez telewizorem!

Johanka

Fotografie w relacji : Johanka

Zapraszam też na YouTube, gdzie będę wrzucała filmiki z niektórych miejsc. Filmy były nagrywane amatorsko, w czasie naszego zwiedzania spontanicznego.

Mój kanał : @johanka50okpl73

Poprzedni artykułSpecjalne podziękowania
Następny artykułZinówka – dom profesora Wiktora Zina w Hrubieszowie woj. lubelskie
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj