Zinówka – dom profesora Wiktora Zina w Hrubieszowie woj. lubelskie

0
309

Wstęp

Pan Profesor Wiktor Zin pochodzi z Hrubieszowa, jest honorowym Mieszkańcem, wszędzie tu wspominanym i szanowanym.

Zapewne pamiętacie cykl w danej Telewizji Polskiej pt. ” Piórkiem i węglem”, kiedy pan profesor rysując kredą i węglem opisywał różne zabytki, elementy pałaców itd., ornamenty prowadząc wykład z charakterystycznym dla niego zaśpiewem.

Pośrodku miasta koło kultowego kina PLON, stoi jego rzeźba z brązu. Pozwoliłam sobie zrobić zdjęcie. Z tyłu Kościół Św. Mikołaja, już go opisywałam na stronie.

Postanowiłam odnaleźć dom rodzinny pana Profesora, bo wiedziałam, że istnieje, ale nie byłam wcześniej. Hrubieszów, Kilińskiego 10.

Zinówka

Dom jest zniszczony, małżonek postanowił nagrać filmik telefonem, zamieszczam, kto chętny zapraszam na mój kanał na You Tube

Filmik z zwiedzania Domu Profesora Zina, autor małżonek Johanki

Podsumowanie

Ruszamy się z kanapy, wschód Polski jest piękny!

Johanka

Wszystkie zdjęcia na stronie: Johanka i Małżonek Johanki

Poprzedni artykułKultowa lodziarnia Duławscy w Hrubieszowie woj. lubelskie – działa od 1944 roku!
Następny artykułPrzeginia – województwo małopolskie – Sanktuarium Najświętszego Zbawiciela
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj