Zawalów – kościół Matki Bożej Różańcowej woj. lubelskie

0
1190

Tylko tu przejeżdżałam, ale bryła kościoła, w sumie na prowincji mnie zafascynowała.

Dwa słowa o Zawalowie

Zawalów – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie zamojskim, w gminie Miączyn[6].

W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa zamojskiego.

Wieś jest sołectwem w gminie Miączyn[7]. Według Narodowego Spisu Powszechnego z roku 2011 wieś liczyła 576 mieszkańców[8].

W Zawalowie mieści się Stadnina Koni Huculskich oraz siedziba rzymskokatolickiej parafii Matki Bożej Różańcowej[9].”

źródło : https://pl.wikipedia.org/wiki/Zawalów

Historia

„W wieku XIX wieś i folwark nazywano Zawałów, niekiedy Zawalów w powiecie hrubieszowskim, gminie Miączyn, parafii rzymskokatolickiej Grabowiec, obrzędu greckiego w Zawałowie, odległy 28 wiorst od Hrubieszowa, posiada cerkiew parafialną, szkołę początkową, młyn wodny.

Według spisu 1827 roku było tu 94 domy zamieszkałe przez 556 mieszkańców. W roku 1873 folwark Zawalów z literą A posiadał rozległość mórg 1409 w tym: grunty orne i ogrody mórg 669, łąk mórg 255, lasu mórg 463, nieużytków mórg 22; budynki z drewna 21, las nieurządzony.
Wieś Zawalów liczyła osad 43 z gruntem mórg 407[11].”

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zawalów#Historia

Parafia Matki Bożej Różańcowej w Zawalowie

Parafia Matki Bożej Różańcowej w Zawalowie – parafia rzymskokatolicka znajdująca się w dekanacie Grabowiec, w diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

Parafia erygowana w 1918 roku.

Na obszarze parafii leżą miejscowości: FrankamionkaKoniuchyKoniuchy-Kolonia, Świdniki-Kolonia (Czartoria) i Zawalów[1].”

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Parafia_Matki_Bożej_Różańcowej_w_Zawalowie

Podsumowanie

Zapraszam do zwiedzania województwa lubelskiego, zawsze odkrywam nowe obiekty do zobaczenia.

Johanka

Poprzedni artykułKobło woj. lubelskie – urzekający przystanek koło przedszkola
Następny artykułKomodzianka – kościół na górce i urocza kapliczka z kamieni
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj