Nowy Sącz Zawada-Kościół pw. Matki Bożej Bolesnej

0
1180

Kiedy przy drodze zobaczyłam przy drodze piękny kościół , poprosiłam małżonka by się zatrzymał i poszłam zrobić zdjęcia.

Był majowy niedzielny ranek i w kościele trwała msza.

Kościół Matki Bożej Bolesnej w Nowym Sączu

Kościół Matki Bożej Bolesnej w Nowym Sączu – rzymskokatolicki kościół parafialny należący do parafii pod tym samym wezwaniem (dekanat Nowy Sącz Wschód diecezji tarnowskiej).”

źródło :https://pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_Matki_Bożej_Bolesnej_w_Nowym_Sączu

Parę słów o świątyni

„Jest to świątynia wzniesiona w latach 1957–1961 według projektu architekta Tadeusza Brzozy. Budowa została zwieńczona poświęceniem kościoła w dniu 6 października 1961 roku przez biskupa pomocniczego Karola Pękalę. Budowla jest murowana, obłożona kamieniem, trójnawowa, bazylikowa. Aranżacja wnętrza została wykonana przez Witolda Popławskiego i Bronisława Chromego. Na ścianie ołtarzowej umieszczona jest Pieta, wykonana przez Bronisława Chromego. Po obydwu stronach nawy głównej znajduje się poczet świętych polskich w hołdzie dla Piety tworzony przez świętych i błogosławionych polskich, zaprojektowany przez Bronisława Chromego i wykonany przez rzeźbiarzy: Stefana Borzęckiego i Mariana Kiełbasę. Chrzcielnicę ze scenami z pierwszej pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski zaprojektował Bronisław Chromy[1].”

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_Matki_Bożej_Bolesnej_w_Nowym_Sączu

Podsumowanie

Niedaleko, wyjeżdżając z parkingu po zwiedzeniu kościoła pw.Matki Bożej Bolesnej, zobaczyliśmy kolejny kościół. Kiedyś jak tu będę, podjedziemy o obejrzę z bliska. Na razie załączam tylko zdjęcie. Jest to kościół Św.Rity.

Podróżowanie bez planu zawiodło mnie tu. Warto zwiedzać różne miejsca.

Johanka

Poprzedni artykułPiękna wieś Mordarka , Kościół Miłosierdzia Bożego
Następny artykułNowy Sącz- Kościół pw. Świętej Rity
Moje zwiedzanie bez planu wzięło się z… pandemii. Ledwo przeżyłam ciężki Covid – a ze mną było naprawdę źle, do tego stopnia, że wydałam ostatnie dyspozycje życiowe. Kiedy się okazało, że jednak cudem przeżyłam, w wieku 49 lat postanowiłam, że będę żyła dniem dzisiejszym. Nie macie pojęcia jak smakuje jedzenie o 5 rano na parkingu leśnym, ciepła fasolka, wymieszana z klopsikami, bułeczki. My to nazywamy „KFC” (klopsiki, fasolka, ciabatta). Na 50ok.pl jestem ambasadorką aktywnego starzenia się. Pokazuję, że po pięćdziesiątce można (i warto!) ruszyć w Polskę, nawet skromnie, nawet bez wielkich planów. Niektórzy mówią, że moje teksty są terapeutyczne – dają kopa energii i poczucie, że „jeszcze da się”. Strona 50ok.pl różni się od moich i nie moich śląskich opowiadań na okiemjohanki.pl -tam jest bardziej literacko, nostalgicznie i gwarowo, ale łączy je to samo: autentyczność i ogromna sympatia do zwykłych ludzi oraz zwykłych miejsc. Kocham ludzi i ich serdeczność, wolę dostrzegać dobro w innych. Jestem "a dreamer" jak w piosence Lennona. Tu po prostu zamiast huty i Hyjdli mamy pomniki, ratusze i parkingu leśne o 5 rano. Jeśli lubisz śląski klimat – na 50ok.pl znajdziesz mnie : Johankę „po cywilnemu”, ale równie szczerą i ciepłą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj