Marcia Evanick Podaruj mi życie-recenzja

0
373

Kiedy na popularnym serwisie aukcyjnym znalazłam tę książkę za całe 2 złote, liczyłam na prosty romans, miłe spędzenie czasu na lekkiej lekturze.

Nie mogłam się bardziej pomylić. To wspaniała książka o miłości ojcowskiej, opisująca realia amerykańskiej prowincji sprzed lat…

Podaruj mi życie

Samotny ojciec Ellis Carlisle trafia do domu Thomasa St. Claire`a oczekując wiele od wyniku tej wizyty.

Otwiera mu adoptowania wiele lat wcześniej córka Thomasa- Sydney, która broni dostępu do chorego ojca.

Kilka miesięcy wcześniej , w wyniku wypadku samochodowym zginęła bowiem ukochana żona Thomasa, a on doznał urazu oczu i nie widzi. Dla takiego mężczyzny jak Thomas – świetnego szefa policji w mieście – to tragedia. Mimo troski Sydney – pogrążony jest w rozpaczy i depresji. Uważa że jego życie nie ma sensu.

Sydney zaniedbuje rodzinny biznes, szklarnie z kwiatami, bo opiekuje się ojcem.

Ellisowi – nie chodzi o nawiązanie więzi z ojcem, który go porzucił, jest wobec niego nastawiony negatywnie, ale nie ma wyjścia, rozmawiałby i z samym diabłem – bowiem jego syn czeka na przeszczep, a wszyscy członkowie rodziny nie mogą być dawcami. Liczy na to, że dziadek dziecka się zgodzi na badania i ewentualnie będzie dawcą.

Jego zmarła 12 lat temu matka – właśnie Thomasa wpisała jako jego ojca . Wyjechała z tego małego miasta w czwartym, miesiącu ciąży i nigdy tu nie wróciła.

Czy Thomas zgodzi się na rozmowę i wykonanie testu? Czy jest potencjalnym dawcą? Jak się to zakończy, kiedy wyjdą na jaw wszystkie dawne i mroczne tajemnice? Czy Thomas wyjdzie z depresji?

Dlaczego matka Ellisa wyjechała, dlaczego nie mogła liczyć na wsparcie ukochanego- ojca dziecka i własnych rodziców? Kim oni byli? To musicie doczytać.

Okładka Podaruj mi życie Marcii Evanick_ fot. Johanka

Podsumowanie

Po raz kolejny okazało się, że stwierdzenie „nie sądź książki po okładce” okazuje sie słuszne. Co z tego, że książka ukazała się w wydawnictwie Harlequin w serii Orchidea w 1999 roku – kiedy okazała się świetną powieścią o ujmującej i wzruszającej treści, nie mającą nic wspólnego z banalnym romansem.

Polecam Wam lekturę tej książki, ja sobie popłakałam nieraz w czasie czytania, zapierało mi dech ze wzruszenia. Postać syna Ellisa, Trevora jest opisana tak wzruszająco, że musicie to sami przeczytać .

Johanka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj